Minął rok od tego wydarzenia, kiedy to @ Zeu$ dostał bana Postanowiłem, że temat przywrócę jako publiczny i raz na zawsze przetnę wszystkie kłamstwa tego człowieka.
Do rzeczy... Jak widać ten chory człowiek niczego się nie nauczył od ostatniej akcji. Cały czas kłamie, manipuluje wszystkimi dookoła w podły sposób oraz oczernia mój wizerunek na każdej sieci serwerów, na której był lub też jest obecnie. Jak wcześniej wspomniałem, nie chciałem tego nigdzie wyciągać, bo uważam, że to jest prywatna sprawa i nikomu w Internecie nic do tego, natomiast poziom kłamstwa i obłudy tego człowieka niejako zmusza mnie do napisania pewnego sprostowania.
Nieustannie jestem efektem chorych wyobrażeń, wręcz wyimaginowanych o władaniu jego sercem, umysłem i chuj wie czym.
Na każdej sieci serwerów, na której się pojawi wstawia notorycznie miłosne teksty nawiązujące do mojej osoby, a także wyciąga zmanipulowane konwersacje moje z nim przedstawiając mnie jako osobę, która robiła mu jakiekolwiek nadzieje na "lepsze jutro".
Jakby tego było mało, opowiada o swoim życiu ( jakby to kogokolwiek obchodziło w Internecie ), że został wyrzucony z domu, że chciał się zabić przez jednego chłopaka ( chodzi oczywiście o mnie ), a także wciska kity, że ma jakiegoś raka serca czy chuj wie co. Oczywiście, nie obchodzi mnie to komu się z czego spowiada na temat spraw prywatnych, bo każdy ma do tego prawo i też pewną potrzebę, ale nie powinno odbywać się to moim kosztem!
Fakt faktem wyciągnąłem rękę 24 grudnia we Wigilię, bo pomyślałem, że ogarnął się wreszcie - każdy popełnia przecież w życiu błędy, każdy może mieć zły okres itd. A poza tym grudzień to miesiąc wybaczenia. Postanowiłem więc faktycznie chwilę popisać, wyjaśnić stare sprawy, co jest myślę zrozumiałe, ale cóż... Jak tylko zacząłem się "ulatniać" po paru dniach to otrzymywałem wiadomości w stylu: "dlaczego nie piszesz?", "czy tak trudno jest znaleźć 5 minut?", "chciałbym się postarać i pokazać, że się zmieniłem" itp. - mimo, że kolejny raz przeprosił za swoje zachowanie, chyba nie zrozumiał celu, w jakim skontaktowałem się z nim. Człowiek w dobrej wierze chciał pewne rzeczy załagodzić, ale jak widać niepotrzebnie...
Na sam koniec dodam, że kiedy znowu przywaliłem się o jego kopiowanie elementów czy tematów z naszego forum na ostatnio słynną ze skandali sieci serwerów ErrorHead.pl, okłamał wszystkich swoimi tłumaczeniami, że pozwoliłem mu na to wszystko. Niestety, nie miał żadnego przyzwolenia ani prawa kopiować niczego z Fragujemy.com.
Podsumowując: nie będę więcej do tego tematu wracał ani wdawał się w te dziecinadę, ale nie życzę sobie oczerniania mojej osoby i wciągania czy wplątywania w jakieś chore gierki miłosne. Nie zamierzam niszczyć nikomu życia, ale proszę o uszanowanie mojej prywatności i nie wpierdalania mnie w coś poprzez chore i wyimaginowane wyobrażenia lub sytuacje, które nie miały miejsca. Nie chcę czuć się winny tej sytuacji, ale mam jej zwyczajnie w świecie po ludzku dosyć. To niszczy mnie, a także wprawia w zakłopotanie, bo temat jest dość delikatny.
Nigdy nie wyciągałem na Fragujemy.com swoich prywatnych spraw publicznie; nigdy nie prałem brudów, bo tak naprawdę każdy ma coś za uszami i nikt nie jest idealny; nigdy nie upubliczniałem moich prywatnych rozmów z kimkolwiek; nigdy nie tłumaczyłem się z jakichś dziwnych akcji, dlatego mam nadzieję, że każdy spróbuje postawić się w mojej sytuacji i zrozumie powagę sprawy, że musiałem tak - pierwszy raz! - postąpić i wydusić to wszystko z siebie. Dużo mnie to kosztuje i mam nadzieję, że skończy się prześladowanie mnie, stalkowanie czy pomawianie raz na zawsze...
Pozdrawiam