Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

  • Legendarny Fragowicz
Opublikowano

Dwie z trzech centrali związkowych - ZNP i FZZ - nie przyjęły propozycji rządu dla nauczycieli. Porozumienie podpisała jedynie "Solidarność". Oznacza to, że zaplanowany na 8 kwietnia ogólnopolski strajk staje się faktem.  
 

 

Spotkanie ostatniej szansy odbyło się w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog". Stronę rządową reprezentowali m.in. wicepremier Beata Szydło, minister edukacji narodowej Anna Zalewska, wiceminister edukacji Maciej Kopeć, minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska i szef kancelarii premiera Michał Dworczyk.Natomiast związkową m.in.: prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz, przewodnicząca Forum Związków Zawodowych Dorota Gardias, szef Branży Nauki, Oświaty i Kultury FZZ Sławomir Wittkowicz i przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" Ryszard Proksa.

 
 

 

Co proponował nauczycielom rząd?
Rządowe propozycje dla nauczycieli to w sumie prawie 15 proc. podwyżki w 2019 r. (9,6 proc. podwyżki we wrześniu plus wypłacona już 5-procentowa podwyżka od stycznia), skrócenie stażu, ustalenie kwoty dodatku za wychowawstwo na poziomie nie mniejszym niż 300 zł, zmiana w systemie oceniania nauczycieli i zmniejszenie biurokracji. Rząd przedstawił także nowy kontrakt społeczny dla grupy zawodowej nauczycieli, obejmujący podwyżki i zmianę warunków pracy. Nauczyciel dyplomowany po wprowadzeniu zmian otrzymałby w kolejnych latach, w wariancie pensum 22 h w 2020 – 6128 zł, 2021 – 6653 zł, 2022 – 7179 zł, 2023 – 7704 zł.

W przypadku ustalenia pensum na poziomie 24 h (poziom średniej OECD) nauczyciel dyplomowany mógłby liczyć średnio na następujący wzrost wynagrodzenia 2020 – 6335 zł, 2021 – 7434 zł, 2022 – 7800 zł, 2023 – 8100 zł. Zwiększenie pensum byłoby kroczące i obejmowało cykliczne jego podnoszenie co roku, wraz z przyznaną podwyżką, aż do osiągnięcia pułapu 22 (lub 24) godzin przy tablicy w 2023 roku.

 

Co na to związkowcy?
Forum Związków Zawodowych i Związek Nauczycielstwa Polskiego w trakcie negocjacji zmodyfikowały oczekiwania (początkowo upominały się o tysiąc zł podwyżki) i obecnie postulują 30 proc. podwyżki rozłożonej na dwie tury – 15 proc. od 1 stycznia i 15 proc. od 1 września br.

Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" negocjowała m.in. podwyżkę wynagrodzeń w wysokości 15 proc. od stycznia 2019 r. oraz zmianę systemu wynagradzania, według którego pensje nauczycieli byłyby bezpośrednio powiązane z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej. 

 

 

A Wy co o tym myślicie? 

 

 

Treść "dosłownie" skopiowana w całości: https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Polityka/Strajk-nauczycieli.-ZNP-FZZ-nie-podpisaly-porozumienia-z-rzadem.-Solidarnosc-zgodzila-sie-na-propozycje

 

 

 

  • Ustrzel fraga! (+) 3
  • Śmiech 1
Opublikowano

Oni strajkują, a mój 10 letni brat w domu do głowy dostaję a ja wraz z nim bo "NUDY" , masakra :D

  • Ustrzel fraga! (+) 1
  • Śmiech 2
Opublikowano

Wydaje mi sie, że najbardziej przez te strajki tracą dzieci, które czas jaki powinny spędzić w szkole i się uczyć, marnują na siedzenie w domu przed kompem czy innymi pierdołami. Przez to będą gorzej przygotowani do egzaminów itd. z drugiej strony wiadomo że praca nauczyciela nie jest łatwa tym bardziej, że zarabia się grosze. Jednak podpisywali umowę o pracę i tam jasno i czytelnie stawka była napisana.. więc nie rozumiem całego buntu. Ja podpisując umowę z pracodawcą nie przybiegam do niego po miesiącu ze strajkiem że chcę więcej bo jestem biedakiem... Zgodziłem się na takie warunki jak mi się nie podoba szukam czegoś innego gdzie jestem w stanie zarobić wiecej.

  • Ustrzel fraga! (+) 3
Opublikowano

Ale fajnie nie chodzą dzieci do szkoły, a ja muszę chodzić. Chyba wracam na 3 dni do Polski  :|?      

  • Ustrzel fraga! (+) 1
  • Zasłużony Fragowicz
Opublikowano

W mojej szkole nauczyciele przed strajkiem mówili, że można przyjść, ale będą nas mieli tam gdzie słońce nie dochodzi. Dziś wchodzę do szkoły, nieopodal drzwi widzę Profesora od Fizyki/Chemii i Panią Profesor od Angielskiego, uprzejmie i z wyrafinowaniem powiedzieli, że dla uczniów w dniach strajku jest wstęp wzbroniony. Poczułem zażenowanie, bo pierwszy raz ktoś wyrzucił mnie ze szkoły ? Cała akcja z tymi strajkami to dziecinna zabawa, bo zamiast pożytecznie spędzić czas na uczenie dzieci i młodzieży to postanowili siedzieć i czekać na rozwój wydarzeń :/ 

  • Ustrzel fraga! (+) 2
  • Śmiech 1
Opublikowano

@OgraNee profesorowie to są na studiach Ci to pewnie magistra za 3 razem zrobili ?

OgraNee,
Przyzwyczaiłem się do mówienia "Profesor", przecież i tak to zwrot grzecznościowy :/
  • Ustrzel fraga! (+) 2
  • Śmiech 2
Opublikowano

Tak bo wam uwierzę, że chcecie się uczyć ??Jakbym w podstawówce/gimnazjum nie był. Cieszycie się, że wolne a nie "moglibyśmy się wtedy pouczyć i wykorzystać ten czas" :|

  • Ustrzel fraga! (+) 1
  • Smutek 1
  • Śmiech 1
  • Zasłużony Fragowicz
Opublikowano

U mnie w liceum jest sytuacja następująca: jest wyznaczonych na każdy dzień tygodnia paru nauczycieli, którzy strajkują i takich, którzy pracują. Mamy niewiele lekcji - to fakt, ale klasy 3 mają normalnie przygotowanie do matury. Plan jest układany praktycznie na bieżąco lecz, tak jak dzisiaj, działa. 

 

Co do samego strajku to jak najbardziej popieram INICJATYWĘ lecz nie samą FORMĘ strajku. Przebieg 'rozmów' nauczycieli z rządem przez ostatnie kilka miesięcy każdy raczej zna więc nie będę tego przybliżał, aczkolwiek zachęcam do lektury o całym przebiegu jeżeli ktoś nie śledzi mediów na bieżąco. Jest to bardzo radykalna forma ( strajk jest ostateczną formą wyrażenia sprzeciwu, jeżeli obie strony się nie dogadają ) i, moim zdaniem, było by lepiej jakby przesunęli strajk, bo najgorzej mają teraz uczniowie oraz gimnazjaliści, którzy piszą swoje egzaminy. Zobaczymy co z tego będzie. Egzaminy ósmoklasistów trwają od środy do piątku bieżącego tygodnia, a egzaminy gimnazjalne trwają od poniedziałku do środy następnego tygodnia. 

 

P.S. FZZ i ZNP mówią, że jest możliwość przerwania strajku... po podpisaniu ich propozycji. Kibicuje im z całego serca ale nie popieram formy jaką ten strajk przybrał. 

 

Pozdrawiam cieplutko,

Przystojny chłop z miasta :) 

  • Ustrzel fraga! (+) 1
  • Zasłużony Fragowicz
Opublikowano

A ja popieram strajk. A wiecie dlaczego wybrano taki termin? Bo wczesniej jak protestowano (byly to weekendy), to nikt, kompletnie nikt nie zwrocil na to uwagi i nie odbilo sie to takich echem, jak obecna sytuacja z protestami zwiazana. Dlaczego nie maja strajkowac, jezeli inni strajkuja? Od tego sa zwiazki zawodowe i kazdy chce dla "swoich" cos ugrac. Dlaczego tak czesto mamy strajki gornikow? Dlaczego ostatnio wszyscy wojskowi dostali podwyzki, pracownicy Sadu rowniez (po protestach), pielegniarki, rezydenci czy inne grupy zawodowe a nauczyciele mieliby nie dostac? Kazdy orze jak moze, wiec nie dziwie im sie, ze strajkuja, jezeli maja mozliwosc ugrania czegos. I nie piszcie, ze Wy jakos nie strajkujecie, bo jakbyscie pracowali w panstwowce (czy jak kto woli: budzetowce) i bylaby mozliwosc podwyzki poprzez protesty, to byscie pierwsi lgneli :D 

 

P.S sorka za brak polskich znakow - alt mi sie buntuje! ;(

  • Ustrzel fraga! (+) 1
  • Właściciel
Opublikowano

Może wszystkim podwyższymy pensje o 5000 PLN i będzie happy? Nie popieram całkowicie ani strajku ani jego formy. Co rusz skandują pielęgniarki, a to niepełnosprawni, a to policja, a teraz nauczyciele i tak zaczynam się zastanawiać: co się w tym kraju odpierdala? Jestem pewny, że wykorzystają to kolejne grupy zawodowe, bo patrząc na poprzednie "negocjacje" odnosiły jakieś skutki i każdy będzie chciał coś dla siebie ugrać... Oczywiście nie popieram rządu, bo z Polski zaczyna powoli robić się druga Grecja. Co chwile rozdawanie pieniędzy w różnej formie, np. 500+, leki+, 13 emerytura, a teraz słyszę o krowach+. Więc co z tego, że wywalczy się podwyżkę, jak za podstawowe artykuły niezbędne do życia trzeba płacić coraz więcej? I cierpią na tym zwykli ludzie, którzy codziennie muszą zapierdalać po 12h w pracy. 

 

Poza tym, mimo, że lata szkolne mam już dawno za sobą, to miałem okazję rozmawiać ostatnio z paroma nauczycielami i wnioski są proste, że większość z nich strajkuje nie dla pieniędzy, a przeciwko temu, co się po prostu w szkolnictwie dzieje. Ale nikt Wam tego oficjalnie nie powie :) 

 

38 minut temu, Świnka Peppa napisał:

Dlaczego tak czesto mamy strajki gornikow? Dlaczego ostatnio wszyscy wojskowi dostali podwyzki, pracownicy Sadu rowniez (po protestach), pielegniarki, rezydenci czy inne grupy zawodowe a nauczyciele mieliby nie dostac?

 

No i właśnie takie działania doprowadzają do poszerzania dziury budżetowej i wzrostu zadłużania państwa. Wszystko drożeje, a skądś te pieniądze na to wszystko trzeba brać, prawda? Nasi rządzący nie potrafią sobie kompletnie radzić z tego typu strajkami i tak było chociażby wtedy, kiedy NIESŁUSZNIE obniżono uposażenie posłów, senatorów, ministrów itd. o 20% tylko po to, aby uspokoić opinię publiczną, a prawda jest taka, że każdy myślący człowiek wie, że pensja 5000-6000 tysięcy w stosunku do ilości pracy, jaką trzeba wykonać w głupiej komisji jest zbyt niska.

 

38 minut temu, Świnka Peppa napisał:

I nie piszcie, ze Wy jakos nie strajkujecie, bo jakbyscie pracowali w panstwowce (czy jak kto woli: budzetowce) i bylaby mozliwosc podwyzki poprzez protesty, to byscie pierwsi lgneli :D 

 

No masz niewątpliwie rację, bo Polacy to istna cebula. Większość potrafi tylko narzekać, a jak przychodzi do wyborów to stale wybiera się ten sam folklor polityczny. I jak ma się w tym kraju cokolwiek zmienić?

 

2 godziny temu, GAmi napisał:

z drugiej strony wiadomo że praca nauczyciela nie jest łatwa tym bardziej, że zarabia się grosze.

 

Uważam, że na tle krajów zachodnich Polacy wcale nie zarabiają mniej - my po prostu otrzymujemy wynagrodzenie w swojej walucie, dlatego pierdolenie, że u nas pielęgniarka dostaje 2500 PLN na rękę, a w Niemczech 2500 EUR ( czyli jakieś 10000 PLN ) jest irracjonalne. Zarabiamy praktycznie tyle samo, a niejednokrotnie więcej, ale problem nie polega w zarobkach, a w kosztach egzystencji. W Niemczech za 100 EUR zrobisz zakupy na cały tydzień, a u nas za 100 PLN to tak naprawdę gówno w opakowaniu kupisz. Zamiast obniżyć podatki, np. VAT do 15% ( najlepiej jednolita stawka ) oraz kwotę wolną od podatku do co najmniej 25 tysięcy ( tak naprawdę zrównać ją z posłami ), to nakłada się coraz więcej obciążeń na gospodarkę. Efekt jest taki, że po tyłku dostają zwykli, uczciwi ludzie.

  • Ustrzel fraga! (+) 7
Opublikowano

Niech się nauczyciele nie osmieszaja, mają po 3/4 tys miesięczne. A w szkole są tak od 3 do 6 godzin max na dzień. 

  • Właściciel
Opublikowano

@Mategros oni chcieliby właśnie być zatrudnieni w formie 8 godzin, np. od 8 do 16, bo dzięki temu w szkole mogliby sprawdzać sprawdziany czy przygotowywać się do zajęć. Ale zważywszy na to, że nie ma takich warunków pracy ( np. brak oddzielnych pomieszczeń czy biurek ), to faktycznie przyjeżdżają na 2h i potem całą robotę muszą brać do domu. Nie będę się spierał o to, co jest lepsze, a jedynie zwracam uwagę na to, że faktycznie jest pewien miszmasz w szkolnictwie. Z jednej strony nauczyciele mają i sporo przywilejów, np. wolne ferie, weekendy, wakacje i za to wszystko otrzymują wynagrodzenie, a z drugiej strony dodatek do wychowawstwa wynosi około 60 PLN, co jest śmieszne. 

  • Ustrzel fraga! (+) 3
  • Zasłużony Fragowicz
Opublikowano
26 minut temu, Mategros napisał:

Niech się nauczyciele nie osmieszaja, mają po 3/4 tys miesięczne. A w szkole są tak od 3 do 6 godzin max na dzień. 

 

Tu nie chodzi o ośmieszanie. Nauczyciele spędzają tyle czasu w szkole, a potem jeszcze dodatkowo dochodzi przygotowanie do lekcji, sprawdzanie prac klasowych, kartkówek itd.

Nauczyciele zarabiają 3-4 tys. miesięcznie ? Jesteś w błędzie kolego... 3500 zarabia nauczyciel dyplomowany czyli najwyższy 'stopniem' nauczyciel. Płaca również zależy w jakiej placówce pracuje.
Mam nauczyciela w rodzinie i zarabia 2700 miesięcznie BRUTTO ( nauczyciel dyplomowany ) po 5 ukończonych kierunkach studiów. Coś tu jest nie tak. Wartym dodania jest fakt, iż nauczyciele, jak to określili, nie walczą tylko o ich lepszą sytuację materialną, ale by zawód nauczyciela miał przyszłość. W dzisiejszych czasach bardzo dużo młodych ludzi idzie np. w informatykę, ponieważ jest to zawód przyszłościowy, w którym to można zarobić spore sumy. Zawód nauczyciela odchodzi do lamusa przez co może w przyszłości dojść do sytuacji, w której moje dzieci będą uczone przez nauczyciela, który nie dostał się na wymarzone studia i będzie pracował w szkolnictwie 'za karę'. 

Weźmy sobie za przykład Finlandię. U nich sprawa wygląda z goła inaczej. Bycie nauczycielem to jest zaszczyt, którego dostępują nieliczni. Płace są spore lecz adekwatne do pracy jaką wykonują. Dlaczego w Finlandia prężnie się rozwija ? Bo mają bardzo dobry system szkolnictwa, dzięki któremu ten kraj kwitnie. U nas jest zgoła inaczej. Zawód nauczyciela jest niedoceniany, często pomijany. Nie zdajemy sobie sprawy jaka siła drzemie w szkolnictwie i jak łatwo możemy stanąć w rozwoju. Jest to perspektywa przyszłościowa. Oczywiście nie musi tak być, ale wszystkie znaki na niebie wskazują, że nauczyciele już nie będą dobrze wykształceni, a przekazywana wiedza będzie coraz gorsza.

 

24 minuty temu, GET napisał:

 Z jednej strony nauczyciele mają i sporo przywilejów, np. wolne ferie, weekendy, wakacje i za to wszystko otrzymują wynagrodzenie, a z drugiej strony dodatek do wychowawstwa wynosi około 60 PLN, co jest śmieszne. 

 

Przywileje może i mają, ale nie tak duże jak większość ludzi sądzi. Kiedyś było wiele atutów nauczyciela jak np. wcześniejsza emerytura, szybki awans czy wspomniane przez Ciebie dni wolne. To jednak już przeszłość. Wcześniejszej emerytury już nie ma, awans stał się również nieco wolniejszy, a płace... dalej stoją na śmiesznym poziomie. Co do dni wolnych nauczyciele później kończą pracę i wcześniej zaczynają pracę. Jest tak przynajmniej w wakacje, kiedy nauczyciele mają około wolny miesiąc, sumując dni, które im zostają z lipca i sierpnia. Nie wiem jak to wygląda ze świętami czy feriami, ale myślę, że podobnie. Do tego dochodzą również rady pedagogiczne, szkolenia, wcześniej wspomniane ciągłe przygotowywanie do lekcji itd. 

 

Podsumowując, ja nigdy bym nie wybrał zawodu nauczyciela... Głównie przez pieniądze. Jestem chciwym chłopem i lubię pieniądze wiec poszedłem w programowanie i pensja w tym segmencie jest co najmniej bardzo dobra. Wystarczy sobie spojrzeć na medianę zarobków.  Nie chcę pracować w zawodzie, w którym pensje max. 3500 BRUTTO dostanę po 25 latach pracy.. przecież to jest absurd...

 

Pozdrawiam  

  • Ustrzel fraga! (+) 1
Opublikowano
38 minut temu, Anana$ napisał:

 

Podsumowując, ja nigdy bym nie wybrał zawodu nauczyciela... Głównie przez pieniądze. Jestem chciwym chłopem i lubię pieniądze wiec poszedłem w programowanie i pensja w tym segmencie jest co najmniej bardzo dobra. Wystarczy sobie spojrzeć na medianę zarobków.  Nie chcę pracować w zawodzie, w którym pensje max. 3500 BRUTTO dostanę po 25 latach pracy.. przecież to jest absurd...

 

Według mnie to jest właśnie kluczowe. Zdajesz sobie sprawę ze specyfiki zawodu, wiesz jakie są płace, na czym dany zawód polega i albo się na niego decydujesz albo nie. Z tego co zauważyłam to podstawowym argumentem nauczycieli (nie mówię, że wszystkich, jednak wiele razy się powtarzał) jest to, że MUSZĄ wychowywać dzieci, że MUSZĄ wykonywać to, co powinni robić rodzice. Jednak chyba każdy z nas chodził do szkoły i widział jak to wygląda. Przez sam fakt tego, ile czasu dziecko spędza w szkole, będzie nabierało takich czy innych nawyków, będzie właśnie w jakimś stopniu wychowywane. Decydując się na pracę nauczyciela raczej każdy z nich wiedział na co się pisze, że nie każde dziecko jest grzeczne i ułożone, że w większość z nich będzie trzeba włożyć więcej pracy i poświęcić więcej czasu. Nie mówię, że nie powinni strajkować, jednak według mnie źle argumentują owy strajk, bo w/w powód odnośnie przymusu wychowywania nie swoich dzieci, jest jednym z wielu, ktore dla mnie są co najmniej śmieszne.

  • Ustrzel fraga! (+) 2
  • Właściciel
Opublikowano

Prawda jest taka, drogi @Anana$, że na rynku jest za dużo nauczycieli, więc nie ma się co dziwić, że zmniejszył się na niego popyt. Kiedyś to był jakiś prestiż, zaszczyt i nauczyciele byli szanowani, a teraz nic dziwnego, że tak nie jest, skoro większość to pseudo-magistrzy, którzy uważają się za Bóg wie co. Zero podejścia do uczniów czy pomysłu na przekazywanie wiedzy na lekcjach. Przykłady? Oto i one:

  1. @OgraNee sam potwierdził, że w jego szkole z szacunku do nich trzeba zwracać się per profesor. I wcale to nie jest wyjątek od reguły, bo u mnie było identycznie, co jest absurdalne, żeby do magistra mówić per profesor. Oczywiście tak samo idiotyczne byłoby mówienie "pani magister", ale wystarczyłoby po prostu określać jako "nauczyciel".
  2. Lekcje wychowania fizycznego, najbardziej lubianego "przedmiotu", ale prawda jest taka, że tutaj to dopiero są cyrki. Mamy dwójkę dzieciaków o wzroście podobnym około 1.7m, ale jedno z nich waży 70 kg, a drugie 50 kg. Ten chudszy zmieścił się w czasie na bieg w ciągu tam 30 sekund, a drugi w ciągu 60 sekund. Co robi nauczyciel WF? Idzie na łatwiznę i sprawdza w książeczce, że czas 30 sekund to jest 5, a 60 to jest 2. I co sobie ma wtedy uczeń pomyśleć? Dostał niższą ocenę, bo ma więcej kilogramów? Powinno się takiego ucznia wspomagać i mu dopingować, że na miarę swoich możliwości przebiegł tę cholerną trasę! 
  3. W gimnazjum miałem nauczycielkę j.polskiego, która powiedziała nam otwarcie, że to nie był jej wymarzony zawód ( prawdopodobnie to było przy okazji tych śmiesznych ankiet, aby zbadać jaki kierunek możemy w przyszłości podjąć ) i skończyła go przypadkowo. I być może była oczytana, ale co z tego, jak nie potrafiła nas w żaden sposób zachęcić do uczestnictwa na jej lekcjach? Większość przez to zniechęciła się do tego przedmiotu. W szkole średniej zmieniło się to diametralnie, bo dostałem bardzo wymagającą nauczycielkę, gdzie na skutek "niechęci" miałem przez pierwsze parę miesięcy sporo problemów, bo trudno się było do tego dostosować. Nie tylko musieliśmy wchodzić do klasy równo z dzwonkiem ( przez co musieliśmy schodzić z przerwy na 2 minuty przed jej zakończeniem ), nie tylko w czasie zajęć każdy musiał wyrywkowo przedstawić jakieś zdanie, np. co do lektury, nie tylko były dyktanda po rozpoczęciu roku szkolnego ( każdy błąd ocena niżej ), ale także bardzo surowo były oceniane testy ( trzeba było przynosić papier kancelaryjny, bo inaczej pała za nieprzygotowanie ), gdzie większość z nas żeby dostać 3 to musiała się napracować tak jakby dostała 5 w normalnych warunkach. Tak samo w klasie maturalnej co 2 miesiące trzeba było zaliczyć stare epoki, które mieliśmy od początku 1 klasy- dołożyła nam 2 godziny "dodatkowych" zajęć, choć tak naprawdę były obowiązkowe ( za nieprzyjście i brak usprawiedliwienia dana osoba miała nieprzyjemności ). I z perspektywy czasu oceniam to bardzo dobrze, bo pomimo tego, że nie posiadam zdolności humanistycznych tylko ścisłe, to jednak maturę z tego przedmiotu zdałem z bardzo wysokim wynikiem. 
7 godzin temu, Anana$ napisał:

ale by zawód nauczyciela miał przyszłość. W dzisiejszych czasach bardzo dużo młodych ludzi idzie np. w informatykę, ponieważ jest to zawód przyszłościowy, w którym to można zarobić spore sumy.

 

I tu masz rację, bo prawda jest taka, że jakość szkolnictwa z roku na rok jest coraz gorsza. Ja tu widzę kilka problemów:

  • System nauczania zawodził przez wiele, wiele lat, przez co nauczyciele mieli i nadal mają ograniczone możliwości, np. w sposobie prowadzenia lekcji, nauczania czy karania uczniów.
  • Prawdopodobnie na skutek tego nauczyciele zaczęli uważać się za Bóg wie co, co doprowadziło do znieważania ich przez uczniów.
  • Roczniki +00 to istny "mordor", który będzie się nasilał i dawał we znaki coraz bardziej nauczycielom, a w szczególności rodzicom.
  • Nauczyciele nasilili swoje frustracje i dla świętego spokoju odpuszczają dzieciakom i nieraz dają nawet 2 zamiast 1 ze sprawdzianu, żeby się nie tłumaczyć potem na drzwiach otwartych.

I tak te błędne koło się toczy, aż doszło do strajku, który głównie opiera się w mediach na pieniądzach, gdzie nieoficjalnie wiemy o co chodzi. Trochę to wygląda mi tak, jakby wszyscy dostrzegali problemy, ale zamiast o nich rozmawiać otwarcie i je rozwiązać z rządzącymi, to najważniejsze są pieniądze. Bo jak dostaną podwyżki, to chuj z resztą, bo przecież za 4000 PLN będzie można użerać się z gówniakami i chodzić na łatwiznę. 

 

A co do informatyki, to jest prawda, ale niestety większość to ameby umysłowe, które narzekają, że matematyka jest zgrozą, a przecież ten zawód wymaga ścisłego myślenia. @Kurwikłak ma idealny przykład z własnego podwórka, że na studiach informatycznych czy programistycznych przykładowo na 100 osób może z 5-7, no góra 10 ma jakieś własne inicjatywy, bo reszta nie potrafi nawet prostego programu napisać. I znowu za parę lat będzie przesyt informatyków, pensje spadną i cały system szlag jasny trafi. 

 

7 godzin temu, Anana$ napisał:

Zawód nauczyciela odchodzi do lamusa przez co może w przyszłości dojść do sytuacji, w której moje dzieci będą uczone przez nauczyciela, który nie dostał się na wymarzone studia i będzie pracował w szkolnictwie 'za karę'. 

 

Tak jest już w dzisiejszych czasach, dlatego tacy nauczyciele powinni odejść do innych zawodów i powinni zostać tylko pasjonaci.

 

7 godzin temu, Anana$ napisał:

Jest tak przynajmniej w wakacje, kiedy nauczyciele mają około wolny miesiąc, sumując dni, które im zostają z lipca i sierpnia

 

No ale jednak ten miesiąc mają tego wolnego, tak? Poza tym umówmy się, że co to jest za wielka praca przyjść na drzwi otwarte w lipcu i porozmawiać z uczniem, zachęcić go do wybrania tej szkoły? Nie róbmy z tego nie wiadomo co. Tutaj jest inny problem, a mianowicie biurokracja. Tyle, ile trzeba dokumentów tworzyć, wypełniać, spisywać, podpisywać, to dopiero jest szmat czasu :D Poza tym, prawda jest też taka, że nauczyciel, który ma przepracowane 10 lat to nie będzie z każdym rocznikiem inaczej prowadził lekcje. Ile razy zdarzyło się, że ktoś ze starszej klasy dał ubiegłoroczny sprawdzian z pytaniami, które się powtórzyło kropka w kropkę? Więc wiesz, generalnie rzecz biorąc mam wrażenie, jakby nauczyciele chodzili na łatwiznę i na tej podstawie należałoby im się 4000 PLN netto. To tak nie działa... Moim zdaniem zarobki powinny wyglądać tak:

  • 2000-2500 PLN netto jako podstawa.
  • Za każdy stopień nauczyciela dodatek do podstawy ( np. I stopień - 500 PLN, II stopień - 1000 PL, III stopień - 2000 PLN ).
  • Za osiągnięcia danej klasy, np. wysoki poziom matury - 250-500 PLN jednorazowo.
  • Za osiągnięcia danego ucznia, np. centralny okrąg - 100-300 PLN.
  • Za wychowawstwo - 250 PLN.

To oczywiście przykład, bo generalnie rzecz biorąc jestem za prywatyzacją szkolnictwa i pensja wtedy byłaby ustalana na wolnym rynku.

  • Ustrzel fraga! (+) 2
  • Śmiech 1
  • Szok 2
  • 1 rok później...
  • Legendarny Fragowicz
Opublikowano

fg_gun.png

 

*** Wiadomość została wygenerowana automatycznie ***

 

Ten temat został oznaczony przez Moderatora jako spam i wyrzucony do Archiwum

[!] Jeśli się z tym nie zgadzasz, raportuj ten post, a moderatorzy forum rozpatrzą go ponownie!

  • Ustrzel fraga! (+) 2
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Polityka prywatności