Czy w takiej formie moze byc?
Nie zależy mi na nagrodzie, lecz na tym, aby innych odważyć! Przecież nie chodzi o nagrody, lecz o jakiś sposób zabawy, pokazania siebie!
Come on ludziska!
Wstaję wcześnie rano jak codziennie, widzę słońca wschód,
muszę zjeść dobrem pożywne śniadanie, ach ten wielki głód.
Ten blask poranny, wschodząca mgła - bezcenny, piękny widok.
równie zapierający dech w piersiach może być zapadający zmrok.
Lecz coś się stało, między śniadaniem a obiadem, chyba...
a może to była wczesna kolacja? czas to jedna wielka ułuda.
Błysk, huk, zamęt wielki... coś się stało, ale gdzie, kto, jak?
Nawet na dziwnie szarym niebie zdziwiony był ptak...
o co tu chodzi co się stało? co to za wrzask? Krzyk?
Nagle zewsząd można usłyszeć zatrzymujący czas ryk...
Wszystkie horrory, i te czarne horrory stały się faktem...
jakbym wskoczyl w dziwny świat Resident Evil raptem.
Wszędzie chaos, wraki, ciała, brud... tałuny kurzu, dymu...
jakby Bóg chciałby mi powiedzieć, "to już koniec mój synu".
Cóż to się stało, wokół ni żywej duszy, jestem jedynie ja...
samotny, bezbronny, taki znikomy, bezradny, zwykły JA!
Wszystko to, co znamy przestało istnieć, na Ziemi piekło
Trzeba stąd znikać, ruszać, dokądś pójść - słowo się rzekło
Ale dokąd iść, dokąd zmierzać... tak! włączę radio w komórce
Wszystkie pasma, wszędzie ta pieprzona grobowa cisza...
czyżby trafiła się jakaś nieznana i niespodziewana nisza?
Świat się zmienił... ale jak? Czy wszystko istnieć przestało?
czy jestem sam, 6 miliardów ludzi po prostu nieocalało?
Nie wiem... mój cały świat zginął, te przecznice, ulice
Ci wszyscy sąsiedzi, nie ma nic... sam na siebie licze...
Dla wszystkich może to bzdura, ale dla mnie to koniec
Szarość, głód, po prostu POSTAPO nastało!