Skocz do zawartości
  • Postów

    883
  • Wpisów na chatbox

    0
  • Dołączył

draxe

Zasłużony Fragowicz
  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane

    7
  • Darowizny

    0.00 PLN 

Treść opublikowana przez draxe

  1. Wiadomość wygenerowana automatycznie Ten temat został przeniesiony z forum Pozostałe → Dyskusje i informacje ze świata do Pozostałe → Archiwum
  2. Szkoda, że w zawieszeniu. Tak to by sobie pojechał na wakacje i darmowe senatorium.
  3. draxe

    Płyty?

    Wiadomość wygenerowana automatycznie Ten temat został przeniesiony z forum Hyde park → Muzyka do Pozostałe → Archiwum
  4. draxe

    Adam Piechocki

    Wiadomość wygenerowana automatycznie Ten temat został przeniesiony z forum Hyde park → Muzyka do Pozostałe → Archiwum
  5. draxe

    Britney Spears

    Wiadomość wygenerowana automatycznie Ten temat został przeniesiony z forum Hyde park → Muzyka do Pozostałe → Archiwum
  6. draxe

    Inna

    Wiadomość wygenerowana automatycznie Ten temat został przeniesiony z forum Hyde park → Muzyka do Pozostałe → Archiwum
  7. draxe

    Peja

    Wiadomość wygenerowana automatycznie Ten temat został przeniesiony z forum Hyde park → Muzyka do Pozostałe → Archiwum
  8. draxe

    Czego Słuchacie xd

    Wiadomość wygenerowana automatycznie Ten temat został przeniesiony z forum Hyde park → Muzyka do Pozostałe → Archiwum
  9. draxe

    Tomasz Chada

    Wiadomość wygenerowana automatycznie Ten temat został przeniesiony z forum Hyde park → Muzyka do Pozostałe → Archiwum
  10. draxe

    Jak muzyka to jaka ?

    Wiadomość wygenerowana automatycznie Ten temat został przeniesiony z forum Hyde park → Muzyka do Pozostałe → Archiwum
  11. 89-letni gen. Czesław Kiszczak został prawomocnie skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu ws. wprowadzenia stanu wojennego przez władze PRL w grudniu 1981 r. Zdecydował tak Sąd Apelacyjny w Warszawie, który w poniedziałek badał apelację obrony byłego szefa MSW. Z powodu złego stanu zdrowia Kiszczak nie przyszedł do sądu. Kiszczak został skazany już w I instancji na dwa lata więzienia w zawieszeniu. Jego obrońca mec. Grzegorz Majewski wnosił jednak, aby SA go uniewinnił. Pion śledczy IPN (nie składał apelacji) był natomiast za utrzymaniem wyroku skazującego, wydanego w 2012 r. przez Sąd Okręgowy w Warszawie. W poniedziałek Sąd Apelacyjny w Warszawie skazał Kiszczaka prawomocnie na dwa lata więzienia w zawieszeniu i tym samym oddalił apelację obrony. Z powodu złego stanu zdrowia Kiszczak nie przyszedł do sądu. SA: Kiszczak nie działał w stanie wyższej konieczności SA uznał apelację za bezzasadną. Stwierdził, że stan wojenny był nie tylko nielegalny, ale także szkodliwy z punktu widzenia państwowego, bo na długo zatrzymał procesy demokratyzacji. Jak mówił w uzasadnieniu wyroku sędzia SA Zbigniew Kapiński, ustalenia sądu I instancji są prawidłowe: nie doszło do naruszenia prawa oskarżonego do obrony; nie nastąpiło przedawnienie karalności; nie ma też znaczenia, że w latach 90. Sejm odmówił postawienia sprawców stanu wojennego przed Trybunałem Stanu. Według SA Kiszczak nie działał w stanie wyższej konieczności - jak twierdziła obrona. - Aby tak przyjąć, należałoby ustalić, że było realne i rzeczywiste zagrożenie interwencją wojsk Układu Warszawskiego w momencie podejmowania decyzji o stanie wojennym - mówił Kapiński. Według SA zagrożenie takie wówczas nie istniało. Sędzia podkreślił, że dekret o stanie wojennym był niezgodny nawet z konstytucją PRL. Kapiński dodał, że sprawa budzi wielkie emocje społeczne, ale sąd interesuje się wyłącznie jej aspektem prawnym i formalnym. Aspekt polityczny pozostawiamy ocenom historyków - podkreślił. Prok. IPN Bogusław Czerwiński ocenił, że wyrok to sukces IPN i polskiego wymiaru sprawiedliwości. Obrońcy mec. Grzegorza Majewskiego nie było na ogłoszeniu wyroku. Od wyroku w zawieszeniu strony nie mogą złożyć kasacji do Sądu Najwyższego. Mogą zaś wystąpić o to, by złożyli ją: RPO, prokurator generalny lub minister sprawiedliwości. Oskarżeni ws. stanu wojennego W 2007 r. pion śledczy IPN oskarżył dziewięć osób - członków władz przygotowujących stan wojenny oraz Rady Państwa PRL, która formalnie w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. wprowadziła stan wojenny i wydała odpowiednie dekrety (do czego nie miała prawa podczas trwającej sesji Sejmu). Gen. Wojciech Jaruzelski został m.in. oskarżony o kierowanie "związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym", który na najwyższych szczeblach władzy PRL przygotowywał stan wojenny. Były I sekretarz KC PZPR Stanisław Kania i Kiszczak byli oskarżeni o udział w tym "związku przestępczym". W 2011 r. sąd zawiesił sprawę Jaruzelskiego z powodu złego stanu zdrowia (zmarł w maju 2014 r.). źródło: http://www.tvn24.pl/
  12. draxe

    [KOSZ] Polska-Gruzja

    Polska 3:1 Gruzja
  13. draxe

    [KOSZ] Głosuj na serwer!

    +1
  14. Premier Ewa Kopacz zapowiedziała, że po niedzieli ogłosi nazwiska nowych ministrów i kandydata na nowego marszałka sejmu. Powtórzyła też, że obecny szef MSZ Grzegorz Schetyna nie zastąpi Radosława Sikorskiego na funkcji marszałka sejmu. Kopacz powiedziała dziennikarzom w Brukseli, że "ma już poukładane w głowie", kto będzie nowym marszałkiem i ministrami. - Myślę, że to w ciągu trzech dni, po niedzieli, będziecie państwo już znali komplet nazwisk - dodała. Powtórzyła swoje zapewnienie z rana, że nowym marszałkiem sejmu nie zostanie Schetyna. - Grzegorz Schetyna pracuje w MSZ i nie zgłaszał takiej ochoty, żeby zmieniać to miejsce, przynajmniej do mnie, nie wiem jak w relacjach z państwem - powiedziała premier. Szef MSZ Grzegorz Schetyna powiedział rano dziennikarzom, że "nie ma tematu" jego powrotu na to stanowisko. W środę premier poinformowała, że z funkcji w rządzie zrezygnowali ministrowie: zdrowia Bartosz Arłukowicz, sportu Andrzej Biernat, skarbu Włodzimierz Karpiński, wiceministrowie: skarbu Rafał Baniak, środowiska Stanisław Gawłowski, gospodarki Tomasz Tomczykiewicz. Z funkcji szefa doradców premiera zrezygnował Jacek Rostowski, a z funkcji koordynatora służb specjalnych - Jacek Cichocki (pozostaje szefem KPRM). Decyzję o rezygnacji z funkcji marszałka Sejmu podjął Radosław Sikorski. Zmiany w rządzie i sejmie nastąpiły po publikacji w internecie materiałów ze śledztwa z tzw. afery podsłuchowej. Tzw. afera podsłuchowa dotyczy prywatnych rozmów ministrów i polityków PO, które zostały podsłuchane i nielegalnie nagrane w warszawskich restauracjach od lipca 2013 r., a upublicznione latem 2014 roku w mediach. We wtorek na jednym z portali społecznościowych na profilach biznesmena Zbigniewa S. i jego gazety opublikowano zdjęcia kilkunastu tomów akt śledztwa w tej sprawie, prowadzonej przez Prokuraturę Okręgową Warszawa-Praga. - Premier na posiedzeniu klubu PO przedstawi nazwisko kandydata na marszałka sejmu; poinformuje też o tym koalicyjny PSL - poinformowała rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska. Nie chciała mówić o terminie posiedzenia klubu. - Premier Ewa Kopacz na posiedzeniu klubu Platformy Obywatelskiej przedstawi kandydaturę na marszałka sejmu, powiadomi też o niej koalicjanta z PSL, dopiero wtedy oficjalne poinformujemy o nazwisku osoby, którą kluby PO i PSL będą popierały na stanowisko marszałka sejmu - powiedziała Kidawa-Błońska. Rzeczniczka rządu powtórzyła też, że nazwiska nowych ministrów będą znane w przyszłym tygodniu, a do powołania nowego marszałka dojdzie na kolejnym posiedzeniu sejmu, które jest zaplanowane na 23-25 czerwca. źródło: http://wiadomosci.wp.pl/
  15. https://www.youtube.com/watch?v=9xStogLM93w
  16. Kopsnij Drina - Wielki test drinków
  17. 32-letni Radosław W. stanie przed sądem za potrójne brutalne morderstwo. Według prokuratury zamordował swoją 51-letnią matkę, a także ojczyma, 64-letniego Duńczyka i jego niepełnosprawnego, 38-letniego syna. Ofiary zmasakrował maczetą, a niepełnosprawnego mężczyznę wcześniej dusił. Do tego makabrycznego zabójstwa doszło w 2011 roku w Szczecinie. Według prokuratury powodem miała być chęć przejęcia majątku. Do sądu trafił akt oskarżenia. Radosławowi W. grozi dożywocie. Nie przyznał się do winy. Akt oskarżenia przeciwko Radosławowi W., a także przeciwko Krzysztofowi P. i Wojciechowi B., którzy oskarżeni są o pomoc 32-latkowi w uniknięciu odpowiedzialności karnej za popełnione zbrodnie, trafił do sądu w środę. - W związku z tym, że Radosławowi W. zarzuca się popełnienie zabójstw ze szczególnym okrucieństwem i w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, może zostać mu wymierzona kara pozbawienia wolności nie krótsza niż 12 lat, z karą dożywotniego pozbawienia wolności włącznie - mówi sędzia Michał Tomala, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Szczecinie. Radosław W. jest tymczasowo aresztowany. Nie jest jeszcze znany termin pierwszej rozprawy. Ofiary zmasakrował maczetą Do zabójstwa doszło w kwietniu 2011 r. w domu przy ul. Uznamskiej w Szczecinie. Radosław W. zamordował 51-letnią matkę, a także ojczyma, 64-letniego Duńczyka i jego niepełnosprawnego, 38-letniego syna. Ofiary zostały zmasakrowane maczetą, niepełnosprawny mężczyzna był wcześniej duszony. Radosław W., aby zatrzeć ślady, w całym mieszkaniu rozlał olej silnikowy. Narzędzie zbrodni ukrył w pobliskim stawie. Policjantów zastanowiło to, że Radosław W. nie pojawił się na pogrzebie swoich bliskich. Wówczas za podejrzewanym o potrójne zabójstwo został wystawiony Europejski Nakaz Aresztowania. Mężczyzna został zatrzymany na hiszpańskiej wyspie Ibizie za handel narkotykami. Tam trafił do więzienia i dopiero po odbyciu kary, we wrześniu 2014 r. został przewieziony do aresztu w Szczecinie. Usłyszał 6 zarzutów Na początku października 2014 r. Radosław W. usłyszał łącznie 6 zarzutów. Trzy dotyczące zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Pozostałe zarzuty dotyczą nielegalnego posiadania broni, udzielenia narkotyków innej osobie oraz prowadzenia samochodu pod wypływem alkoholu. Radosław W. odmówił składania zeznań. Prawdopodobnie motywem zabójstwa był majątek. Policjanci szybko dotarli do dwóch mężczyzn, którzy pomagali 32-latkowi zacierać ślady. Przyznali się do winy i złożyli obszerne wyjaśnienia. Będą sądzeni w jednym procesie z Radosławem W. Oskarżony o potrójne morderstwo nie przyznał się do winy. Akt oskarżenia jest oparty o zeznania dwóch pozostałych mężczyzn oraz o materiał dowodowy. Niegodny dziedziczenia Gdy Radosław W. odbywał karę w więzieniu w Hiszpanii, przy pomocy żony przejmował majątek po ofiarach. - Normalna zasada w polskim prawie jest taka, że z reguły dzieci dziedziczą po swoich zmarłych rodzicach - mówi Tomala. - Tutaj, jeżeli zarzuty się potwierdzą, to możemy mieć do czynienia z sytuacją uznania spadkobiercy za niegodnego- dodaje. Prokurator z wnioskiem o uznanie Radosława W. niegodnego dziedziczenia wystąpił do sądu cywilnego. Sąd cywilny rozpatruje sprawę, ale do czasu zakończenia postępowania karnego, musi ją zawiesić. - Dopiero w postępowaniu karnym można stwierdzić definitywnie, czy Radosław W. popełnił zarzucane mu przestępstwo - dodaje Tomala. źródło: http://www.tvn24.pl/
  18. draxe

    [KOSZ] Głosuj na serwer!

    +1
  19. Pomysł dobry, tylko że plugin ma licencję, którą trzeba wykupić. No chyba, że Nesty hakier to złamie lub napiszę od nowa taki plugin :D
  20. draxe

    [KOSZ] Głosuj na serwer!

    +1
  21. To był wypadek, nie biliście się nigdy?
  22. - Nie sądziłem, że to może się tak skończyć. Zrobiłem krzywdę człowiekowi i jego rodzinie - łapie się za głowę 23-letni łodzianin, który w zeszły weekend uderzył w głowę nieznajomego. Cios okazał się śmiertelny. Zdaniem śledczych, to późniejsza ofiara mogła sprowokować bójkę. Podejrzanemu grozi do 12 lat więzienia, ale na razie nie trafił za kratki. - Nie pamiętam dokładnie jak to było. Byłem pod wpływem alkoholu - mówi 23-latek podejrzany o spowodowanie śmierci o cztery lata starszego mężczyzny. Do dramatu doszło w niedzielę, około 3 nad ranem. 27-latek spotkał się tam z grupą młodych mężczyzn. Jednym z nich był ten, któremu dziś grozi 12 lat więzienia za zadanie śmiertelnego ciosu. - On uderzył mnie dwa razy, za drugim razem oddałem. To miała być zwykła bójka - mówi nasz rozmówca. Wersję, że to późniejsza ofiara mogła być prowodyrem całego zajścia wstępnie potwierdza prokuratura dysponująca zapisem z kamer, które nagrały całe zajście. Śmiertelny cios 27-latek dostał cios w twarz. Upadając uderzył o chodnik. - Jakaś para do mnie podeszła, powiedziała, że zadzwonią po pogotowie. Radzili mi, żebym sobie poszedł, żeby nie mieć problemów - słyszymy. Łodzianin twierdzi, że do końca był przekonany, że doszło do "głupiego incydentu". Przed kamerą TVN24 mówi, że po zadaniu ciosu sprawdził puls swojej ofiary. - Żył. Ułożyłem go w odpowiedniej pozycji i sobie poszedłem - dodaje. Sytuacja pobitego mężczyzny była jednak fatalna. - Był głęboko nieprzytomny. Krwiak i stłuczenie mózgu doprowadził do zgonu - informuje prof. Wojciech Gaszyński ze szpitala im. Barlickiego, gdzie próbowano uratować życie 27-latkowi. Nie trafił za kratki 23-latek dowiedział się o śmierci swojej ofiary po kilku dniach, kiedy pod jego pracę podjechała policja.- Nie sądziłem, że może się to tak skończyć. Nikomu nigdy źle nie życzyłem... - mówi. Od wtorku nasz rozmówca jest podejrzany o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, który doprowadził do zgonu. Sąd nie zgodził się na aresztowanie 23-latka. Zastosowano tylko dozór policyjny. Trzech kolegów 23-latka odpowie za nieudzielenie pomocy, za co grozi do trzech lat więzienia. Wszyscy uczestnicy zajścia byli pod wpływem alkoholu, wszyscy wracali z koncertów zorganizowanych w ramach juwenaliów Uniwersytetu Łódzkiego. Żaden nie był studentem. źródło: http://www.tvn24.pl/
  23. draxe

    [KOSZ] Ty jesteś duda

    Słuchałem tego już, słabe.
  24. draxe

    [KOSZ] Głosuj na serwer!

    +1
  25. Para Polaków została deportowana z Turcji i orzeczono wobec niej 5-letni zakaz wjazdu do tego kraju po awanturze w nadmorskim kurorcie. Mężczyzna w pijackim amoku - jak pisze turecka prasa - pobił 7 osób, w tym dwóch policjantów po tym, jak zobaczył, że jego żona chodzi nago wokół basenu. Wszystko wydarzyło się w jednym z hoteli w prowincji Marmaris nad Morzem Egejskim. Jak podaje turecki dziennik "Hurriyet", polskie małżeństwo 31 maja przyleciało do Turcji z Wielkiej Brytanii i od razu rozpoczęło libację. Para zachowywała się głośno mimo wielu upomnień, że przeszkadzają innym gościom. Naga żona nad basenem Dziennik, powołując się na relację pracowników hotelu, pisze, że Polka rozebrała się do naga i z papierosem przechadzała dookoła basenu. W tym czasie jej mąż spał pijany. Pracownicy hotelu chcieli go obudzić, by poprosić o zabranie żony do pokoju. Zamiast tego Polak ich zaatakował, rzucając się także na dwóch przypadkowych turystów z Rosji. - Zdenerwowałem się, kiedy zobaczyłem, że moja żona jest naga. Zareagowałem agresywnie - miał zeznać na policji Polak. Deportacja i zakaz wjazdu do Turcji Obsługa hotelu - jak relacjonuje dalej dziennik - nie była w stanie zapanować nad nietrzeźwym małżeństwem, więc zadzwoniła na policję. Para zaatakowała także funkcjonariuszy i dopiero po użyciu gazu łzawiącego udało się ich skuć i zapakować do radiowozu. Małżeństwo zachowywało się agresywnie także w komisariacie. Zaatakowali tłumacza, którego wezwała policja, rozbili dwa monitory i faks. Kobieta oddała mocz na podłogę w sali przesłuchań. Sześć osób, z wyjątkiem tłumacza, złożyło doniesienie przeciwko parze. W sądzie Polak tłumaczył, że najprawdopodobniej do drinków ktoś dosypał narkotyków, co tłumaczyłoby ich agresywne zachowanie. Sąd nakazał deportację polskiego małżeństwa i orzekł wobec nich 5-letni zakaz wjazdu do Turcji. Para w policyjnej obstawie została odwieziona na lotnisko Dalaman i wsadzona w samolot do Wielkiej Brytanii. źródło: http://www.tvn24.pl/
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Polityka prywatności