Skocz do zawartości

[KOSZ] Dlaczego afera Facebooka stała się tak wielka? To media mszczą się na Zuckerbergu


Rekomendowane odpowiedzi

  • Zasłużony Fragowicz
Opublikowano

Afera Facebooka nabiera tempa z taką szybkością, z jaką spada kurs giełdowy spółki. Czemu tak się dzieje? Zuckerberg chyba niespecjalnie to wie, w końcu do tej pory był teflonowy. Już nie jest. Wszystko przez to, że naprawdę zdenerwował media. Te media, których siły jeszcze dwa tygodnie temu zupełnie nie doceniał.

Stwierdzenie, że cała historia firmy Facebook to afera, byłoby dużą przesadą. Ale też trzeba zauważyć, że Zuck był zawsze skandalistą. Czy sposób, w jaki traktował współzałożycieli serwisu (warto jeszcze raz obejrzeć „The Social Network”), czy to, że przychodził na spotkania biznesowe w bluzie z kapturem, czy wreszcie pamiętny tekst na wizytówce „I’m CEO, Bitch” – wszystko to zagrania, które budziły kontrowersje. Nie wspominając już samego modelu biznesowego, który sam w sobie był – powiedzmy – mocno wątpliwy etycznie. Żadna z tych rzeczy jednak nie zaszkodziła Zuckowi. Wręcz przeciwnie, wykreowała jego wizerunek start-upowca rebela.

 

Pierwsza afera Facebooka

 

Aż przyszły naprawdę poważne skandale. Największym był chyba ten, gdy okazało się, że wynajęci przez Kreml hackerzy de facto ustawili wybory prezydenckie w USA – i to głównie właśnie za pomocą Facebooka. Serwis zarobił dzięki Kremlowi wielkie pieniądze, bo powiązane z Rosją konta wykupowały masowo reklamy na FB. Do końca też nie wiadomo, o jakich pieniądzach mówimy, bo Zuck z przejrzystości w końcu nie słynie.

 

Jakie były skutki tamtej afery dla Zucka i spółki? Może nie żadne, ale wielka krzywda wizerunkowa i biznesowa Facebookowi się nie stała. Wtedy też Zuckerberg chyba po raz pierwszy poważnie postanowił zgłębić się w zarządzenie kryzysowe. Wprowadził narzędzia do walki z fake newsami i opublikował słynny noworoczny wpis, w którym zapowiedział, że chce, by serwis był lepszym miejscem. I zrobił coś jeszcze – coś, co jest źródłem jego obecnych kłopotów.

 

Facebook tnie zasięgi. Media krwawią

 

Pod płaszczykiem walki z fake newsami i promowania „pozytywnych” treści od przyjaciół i rodziny, Zuck brutalnie zaczął ciąć zasięgi. Straciły na tym chyba wszystkie biznesy, których promocja opierała się na serwisie. Jednak najbardziej straciły media. W skrócie – serwisy kontentowe, które uzależniły się od ruchu z FB, musiały od tej pory płacić gigantyczne pieniądze, aby utrzymać oglądalność. Były serwisy, które nie wytrzymały tego ruchu, na przykład lifestyle’owy LittleThings.

 

Jednak ścięcie zasięgów wyprowadziło z równowagi chyba wszystkie redakcje na świecie. Najostrzej zareagowali szefowie stacji NBC News, którzy nazwali serwis „Fakebookiem”. Ale chyba to samo myślał każdy dziennikarz na globie.

 

Facebook a media. Historia bardzo chłodnej relacji

 

Z tym, że nie można traktować tego wydarzenia jako jakiegoś incydentu. Była to raczej kumulacja wieloletniego napięcia pomiędzy mediami a serwisem. Jednym słowem, serwis grał długo z przedstawicielami mediów w kotka i myszkę. Dawał im na przykład narzędzia, które wymagały inwestycji i związania się z serwisem, ale miały zapewnić lepszą klikalność. Tak było z Instant Articles czy z materiałami video. Koniec końców jednak żadnej dobrej klikalności nie było, a media zawsze czuły się oszukane na dealach z Zuckiem.

 

Po części podejście Zucka było biznesowe – chciał po prostu zawsze ograć firmy medialne, aby zyskać jak najwięcej. Ale to tylko część wyjaśnienia relacji Facebook-media. Jak to opisał niedawno magazyn Wired, na spotkaniach przedstawicieli FB i mediów zawsze wiało chłodem. Były po prostu różnice kulturowe. Zuck ze spółką zawsze ponoć myślał długoterminowo – na przykład co zrobić, by za dekadę być w jakimś tam miejscu. A szefowie mediów myślą deadline’ami – co zrobić, by utrzymać oglądalność w tym miesiącu?

 

Chyba jednak Zuck po prostu mediów nie rozumiał. – Czemu oni ciągle ode mnie czegoś chcą? Ani nie przynoszą tak wielkiej oglądalności jak kotki, ani takich pieniędzy, jak chińskie serwisy (czy Kreml – można dodać złośliwie) – tak pewnie myślał Zuckerberg. W końcu stracił cierpliwość i po prostu pociął zasięgi.

 

Afera Facebooka. Serwis tnie zasięgi, media kontratakują

 

To, że Zuck nigdy nie czuł mediów, może dowodzić to, w jaki sposób komunikował się w czasie kryzysów. Zwykle wystarczył mu komunikat kryzysowy w formie… facebookowego posta.

 

I wreszcie wyszła na jaw afera Cambridge Analytica. Wielka, bez wątpienia. Ale czy naprawdę większa, niż ta z fake’owymi kontami i pieniędzmi z Kremla? Tamta właściwie przeszła bez echa, podczas gdy nowa afera Facebooka zbiera potężne żniwa. Zuckerberg został wezwany przed amerykański Kongres i brytyjski parlament, kurs spada, coraz szerszy zasięg ma akcja #deleteFacebook…

 

A sam Zuck długo nie wiedział, co się dzieje. Zabrał głos dopiero po kilku dniach, z nieoficjalnych informacji wynikało, że myślał, że afera umrze śmiercią naturalną, jak wcześniejsze. W końcu postanowił się… przeprosić z mediami. Udzielił wywiadu CNN, ba, wykupił nawet ogłoszenia w drukowanej prasie. Było już jednak za późno.

 

Afera Facebooka. To media ją nakręciły

 

Ktoś powie, że oburzenie aferą Cambridge Analytica było oddolne. Ludzie po prostu byli oburzeni, gdy dowiedzieli się, co tak naprawdę serwis wyprawia.

 

Szczerze? Nie sądzę. To, że firmy tech nas śledzą i handlują naszymi danymi, to akurat oczywista oczywistość. Owszem, ustalenia Channel 4 w sprawie Cambridge Analytica były szokujące, ale chyba nie aż tak, by spowodować tak gigantyczną aferę.

To media wszystko podkręciły. To one podgrzały temat i wymusiły na politykach, by zajęły się Facebookiem. A hasztag #deleteFacebook? Też wcale nie pojawił się po raz pierwszy oddolnie, ale w felietonie w serwisie TechCrunch. Tym, który też bardzo stracił na ścięciu zasięgów.

 

Owszem, afera nie byłaby tak duża, gdyby ludzi naprawdę Facebook nie zbulwersował. Ale zbulwersował ich tak bardzo głównie dlatego, że tak przedstawiły to media.

 

Ponoć osoba publiczna, która walczy z mediami, powinna wypisać sobie na wizytówce „Idiota”. Zuck powinien to przemyśleć. I tak będzie brzmiało bardziej dojrzale, niż „I’m CEO, Bitch”.

Źródło: https://bezprawnik.pl/media-mszcza-sie-na-zuckerbergu/

  • Ustrzel fraga! (+) 1
Opublikowano
Cytat

Są regiony świata, gdzie Facebook praktycznie równa się internet – mówi Wierciński.

 

Warto poczytać o Cambridge Analytica, MyPersonality.

Dość obszerny materiał tutaj - są polskie akcenty ;).

http://wyborcza.pl/7,156282,23182834,afera-cambridge-analytica-facebook-wybral-amerykanom.html

 

P.s.

Wiem, że to wyborcza, ale niech ma za dobre pozycjonowanie :P

  • Ustrzel fraga! (+) 1
  • Właściciel
Opublikowano

Facebookowi się należy za usuwanie niewygodnych portali czy też poglądów. Ja rozumiem usunąć "jebać JP II", ale kuźwa... Ktoś napisze, że jest przeciwko muzułmanom i od razu jest to usuwane. Nie mówiąc o tym, że setka profili została zablokowana.

 

A co do promowania Trumpa przez Rosję - jaki w tym cel miałaby Rosja? To już prędzej jestem w stanie uwierzyć, że Rosja walczy na wschodzie o tereny przemysłowe, aby się bogacić niż to, że mieliby interes w tym, aby Trump wygrał. Obserwowałem wynik wyborów i Trump mimo, że mniej zwolenników miał, to przecież zrobił "okrążenie" przed wyborami w najlepszych stanach, co z pewnością przyczyniło się do tego, że po prostu zdobył więcej tych głosów elektorskich. Clinton w kampanii była bardzo sztuczna, a te wszystkie sondaże, poparcia artystek były dlatego, że ludzie się bali Trumpa, gdyż jest nieprzewidywalny ( i dobrze ).

 

A Clinton? Nie dość, że uczyła się jakichś tanich ripost przed występem Trumpa to jeszcze wiadome było, że chciała się zamachnąć na konstytucję USA delegalizując broń. Nie mówiąc już, że wypowiadała wojnę Rosji, co jawnie przyczyniłoby się do III Wojny Światowej.

 

To, że wygrał Trump to chyba najlepsze, co mogło spotkać USA od wielu lat.

  • Ustrzel fraga! (+) 3
Opublikowano

Facebook już od dawna traci swoich użytkowników, jak również wiele ludzi zaczyna używać tylko i wyłącznie messengera, do którego już nie jest potrzebne konto na "fejsie". Nie ma co się dziwić, jak w przeciągu paru lat wprowadzają rzeczy, które odstraszają i nie przyciągają nowych użytkowników. 

 

Ja sam używam Facebooka aby wiedzieć co się dzieje na świecie, czyli czysto informacyjne rzeczy, ale gdybym nie był już w jakimś stopniu "zżyty" z FB, to już dawno założyłbym konto na Twitterze, który jest o wiele lepszy.

  • Właściciel
Opublikowano

@Lumcia Gumciano powiem Ci masz rację, ale tak nie do końca, bo jednak dużo osób ma dosyć funkcjonowania Messeneger'a w takiej formie, jakiej jest on obecnie. Przekombinowali niepotrzebnie, bo wystarczyłaby do tego po prostu aplikacja Facebook. A tak to Messeneger w przeciągu roku po aktualizacjach stał się szrotem, który nie tylko pobiera RAM bezsensu, ale także obciąża bardzo mocno telefon. Nie mówię tutaj o wpadkach, gdzie sama aplikacja chodziła jak rozjechane mydło, ale po prostu na chuj z Facebooka robić drugi instagram czy snapchat? To kompletnie bezsensu. Po jasną cholerę jest ten teraz Insta czy snapchat? Może wszystko nazwijmy facebookiem. Nasza-klasa przejechała się bardzo mocno po tym, jak wprowadzili tego zjebanego śledzika i wiele innych niepotrzebnych udogodnień, więc teraz pora na facebook'a.

 

Chyba jedyne, co mi przychodzi na myśl to ten filmik:

 

 

  • 8 miesięcy temu...
  • Legendarny Fragowicz
Opublikowano

Wiadomość została wygenerowana automatycznie.

 

Ten temat został oznaczony przez Moderatora jako spam i wyrzucony do -> archiwum.

[!] Jeśli się z tym nie zgadzasz, raportuj ten post, a moderatorzy forum rozpatrzą go ponownie.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Polityka prywatności