Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'facebook' .
-
Facebook aktualizuje Messengera do wersji 4. Co się zmieni?
TygryS opublikował(a) temat w Dyskusje wokół urządzeń mobilnych
Pomimo wielu żenujących wpadek Facebooka w ciągu ostatnich miesięcy (mowa m.in. o wycieku danych), z niebieskiego portalu społecznościowego wciąż korzysta ponad 2 miliardy użytkowników. Wielu z nich loguje się do serwisu nie tylko każdego dnia, ale wielokrotnie w ciągu każdego dnia i nie wyobraża sobie już funkcjonowania w świecie bez mobilnej aplikacji Facebooka. A już zwłaszcza bez Messengera. Podpięty w pewnym momencie pod Facebooka stał się dziś niemal autonomiczną jednostką, czatem, który wyparł SMSy, WhatsUp'a i inne formy komunikacji pisemnej. Trzeba jednak przyznać, że obecna odsłona Messengera nie jest tak intuicyjna jak mogłaby być. Dlatego też Facebook zapowiada zmiany wraz z wersją 4. Co ulegnie modyfikacjom? Facebook zapowiedział nową aktualizację Messengera do wersji 4. Niektórzy z nas mogli już nawet pobrać update, gdyż ten powoli udostępniany jest na wszystkie urządzenia. Co się zmienia w nowej wersji? By maksymalnie uprościć obsługę, aplikacja będzie miała odtąd nie 9, a 3 zakładki. W pierwszej zakładce o nazwie Chat znajdziemy wszystkie nasze rozmowy: i telefoniczne, i grupowe i tradycyjne - z pojedynczymi znajomymi. Tu też na górze umieszczono ikonę kamery, aby szybciej wykonywać selfie. W zakładce Ludzie znajdą się zaś m.in. aktualności czyli krótkie nagrania wideo udostępnione przez znajomych, a także lista obecnie dostępnych użytkowników. W ostatniej zakładce Odkrywaj będzie zaś cała reszta: wszystkie subaplikacje Messengera jak Znajomi w pobliżu i inne. Z tego poziomu zagramy też w gry oraz będziemy śledzić wszelkie nowości. Ale nie samymi uproszczeniami nastanie aktualizacja. Kolejne informacje powinny ucieszyć fanów personalizacji. Messenger bowiem odtąd pozwoli na pokolorowanie naszych dymków rozmowy, ustawić rozmowom czarne, mniej męczące w nocy tło, sam interfejs także ulegnie kosmetycznym zmianom. Czy przeobrażenie Messengera wraz z wersją 4 wyjdzie aplikacji na dobre? Wygląda na to że tak, ale wkrótce każdy z nas przekona się o tym osobiście. źródło: purepc.pl- 5 odpowiedzi
-
- 3
-
-
-
- aktualizuje
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Kwestie bezpieczeństwa danych i własnej prywatności nurtują coraz większe rzesze użytkowników. Facebook w końcu poszedł w ślady swojej konkurencji i rozpoczął właśnie beta testy nowej funkcjonalności pomagającej chronić każdą konwersację przeprowadzaną z użyciem Messengera. Jeden z najpopularniejszych komunikatorów na świecie jeszcze tego lata doczeka się funkcji tzw. "sekretnych wiadomości". Do tej pory Messenger korzystał z bezpiecznych protokołów komunikacji - tych samych z jakich korzystają sklepy internetowe czy banki. W odpowiedzi na coraz liczniejsze zainteresowanie użytkowników kwestią ochrony prywatności, dodatkowo w komunikatorze pojawi się funkcja umożliwiająca szyfrowanie wiadomości z użyciem metody end-to-end. To oznacza, że treść rozmowy widoczna będzie tylko na dwóch wybranych urządzeniach - nadawcy i odbiorcy. Nawet Facebook nie będzie widział takiej konwersacji. Co więcej jeśli posiadamy Messengera na kilku różnych urządzeniach np. smartfonie i tablecie, będziemy musieli wybrać tylko jedno z nich - na pozostałych sekretne wiadomości w czasie konwersacji nie będą wyświetlane. Tym samym nikt z rodziny czy biura nie podejrzy naszej rozmowy. Jak to będzie wyglądać? W trakcie rozmowy w dowolnym momencie będzie można wybrać opcję "sekretnej wiadomości". Dodatkowo będziemy mogli także wybrać czas, po którym treść zniknie (np. 30 sekund, 30 minut). Póki co poprzez opcję szyfrowania nie będziemy mogli wysyłać GIF-ów, filmów ani innych plików. Od teraz funkcja jest dostępna dla wąskiej grupy betatesterów, jednak do końca lata będzie ona rozpowszechniona dla wszystkich użytkowników Messengera. Źródło: http://www.chip.pl
- 2 odpowiedzi
-
Afera Facebooka nabiera tempa z taką szybkością, z jaką spada kurs giełdowy spółki. Czemu tak się dzieje? Zuckerberg chyba niespecjalnie to wie, w końcu do tej pory był teflonowy. Już nie jest. Wszystko przez to, że naprawdę zdenerwował media. Te media, których siły jeszcze dwa tygodnie temu zupełnie nie doceniał. Stwierdzenie, że cała historia firmy Facebook to afera, byłoby dużą przesadą. Ale też trzeba zauważyć, że Zuck był zawsze skandalistą. Czy sposób, w jaki traktował współzałożycieli serwisu (warto jeszcze raz obejrzeć „The Social Network”), czy to, że przychodził na spotkania biznesowe w bluzie z kapturem, czy wreszcie pamiętny tekst na wizytówce „I’m CEO, Bitch” – wszystko to zagrania, które budziły kontrowersje. Nie wspominając już samego modelu biznesowego, który sam w sobie był – powiedzmy – mocno wątpliwy etycznie. Żadna z tych rzeczy jednak nie zaszkodziła Zuckowi. Wręcz przeciwnie, wykreowała jego wizerunek start-upowca rebela. Pierwsza afera Facebooka Aż przyszły naprawdę poważne skandale. Największym był chyba ten, gdy okazało się, że wynajęci przez Kreml hackerzy de facto ustawili wybory prezydenckie w USA – i to głównie właśnie za pomocą Facebooka. Serwis zarobił dzięki Kremlowi wielkie pieniądze, bo powiązane z Rosją konta wykupowały masowo reklamy na FB. Do końca też nie wiadomo, o jakich pieniądzach mówimy, bo Zuck z przejrzystości w końcu nie słynie. Jakie były skutki tamtej afery dla Zucka i spółki? Może nie żadne, ale wielka krzywda wizerunkowa i biznesowa Facebookowi się nie stała. Wtedy też Zuckerberg chyba po raz pierwszy poważnie postanowił zgłębić się w zarządzenie kryzysowe. Wprowadził narzędzia do walki z fake newsami i opublikował słynny noworoczny wpis, w którym zapowiedział, że chce, by serwis był lepszym miejscem. I zrobił coś jeszcze – coś, co jest źródłem jego obecnych kłopotów. Facebook tnie zasięgi. Media krwawią Pod płaszczykiem walki z fake newsami i promowania „pozytywnych” treści od przyjaciół i rodziny, Zuck brutalnie zaczął ciąć zasięgi. Straciły na tym chyba wszystkie biznesy, których promocja opierała się na serwisie. Jednak najbardziej straciły media. W skrócie – serwisy kontentowe, które uzależniły się od ruchu z FB, musiały od tej pory płacić gigantyczne pieniądze, aby utrzymać oglądalność. Były serwisy, które nie wytrzymały tego ruchu, na przykład lifestyle’owy LittleThings. Jednak ścięcie zasięgów wyprowadziło z równowagi chyba wszystkie redakcje na świecie. Najostrzej zareagowali szefowie stacji NBC News, którzy nazwali serwis „Fakebookiem”. Ale chyba to samo myślał każdy dziennikarz na globie. Facebook a media. Historia bardzo chłodnej relacji Z tym, że nie można traktować tego wydarzenia jako jakiegoś incydentu. Była to raczej kumulacja wieloletniego napięcia pomiędzy mediami a serwisem. Jednym słowem, serwis grał długo z przedstawicielami mediów w kotka i myszkę. Dawał im na przykład narzędzia, które wymagały inwestycji i związania się z serwisem, ale miały zapewnić lepszą klikalność. Tak było z Instant Articles czy z materiałami video. Koniec końców jednak żadnej dobrej klikalności nie było, a media zawsze czuły się oszukane na dealach z Zuckiem. Po części podejście Zucka było biznesowe – chciał po prostu zawsze ograć firmy medialne, aby zyskać jak najwięcej. Ale to tylko część wyjaśnienia relacji Facebook-media. Jak to opisał niedawno magazyn Wired, na spotkaniach przedstawicieli FB i mediów zawsze wiało chłodem. Były po prostu różnice kulturowe. Zuck ze spółką zawsze ponoć myślał długoterminowo – na przykład co zrobić, by za dekadę być w jakimś tam miejscu. A szefowie mediów myślą deadline’ami – co zrobić, by utrzymać oglądalność w tym miesiącu? Chyba jednak Zuck po prostu mediów nie rozumiał. – Czemu oni ciągle ode mnie czegoś chcą? Ani nie przynoszą tak wielkiej oglądalności jak kotki, ani takich pieniędzy, jak chińskie serwisy (czy Kreml – można dodać złośliwie) – tak pewnie myślał Zuckerberg. W końcu stracił cierpliwość i po prostu pociął zasięgi. Afera Facebooka. Serwis tnie zasięgi, media kontratakują To, że Zuck nigdy nie czuł mediów, może dowodzić to, w jaki sposób komunikował się w czasie kryzysów. Zwykle wystarczył mu komunikat kryzysowy w formie… facebookowego posta. I wreszcie wyszła na jaw afera Cambridge Analytica. Wielka, bez wątpienia. Ale czy naprawdę większa, niż ta z fake’owymi kontami i pieniędzmi z Kremla? Tamta właściwie przeszła bez echa, podczas gdy nowa afera Facebooka zbiera potężne żniwa. Zuckerberg został wezwany przed amerykański Kongres i brytyjski parlament, kurs spada, coraz szerszy zasięg ma akcja #deleteFacebook… A sam Zuck długo nie wiedział, co się dzieje. Zabrał głos dopiero po kilku dniach, z nieoficjalnych informacji wynikało, że myślał, że afera umrze śmiercią naturalną, jak wcześniejsze. W końcu postanowił się… przeprosić z mediami. Udzielił wywiadu CNN, ba, wykupił nawet ogłoszenia w drukowanej prasie. Było już jednak za późno. Afera Facebooka. To media ją nakręciły Ktoś powie, że oburzenie aferą Cambridge Analytica było oddolne. Ludzie po prostu byli oburzeni, gdy dowiedzieli się, co tak naprawdę serwis wyprawia. Szczerze? Nie sądzę. To, że firmy tech nas śledzą i handlują naszymi danymi, to akurat oczywista oczywistość. Owszem, ustalenia Channel 4 w sprawie Cambridge Analytica były szokujące, ale chyba nie aż tak, by spowodować tak gigantyczną aferę. To media wszystko podkręciły. To one podgrzały temat i wymusiły na politykach, by zajęły się Facebookiem. A hasztag #deleteFacebook? Też wcale nie pojawił się po raz pierwszy oddolnie, ale w felietonie w serwisie TechCrunch. Tym, który też bardzo stracił na ścięciu zasięgów. Owszem, afera nie byłaby tak duża, gdyby ludzi naprawdę Facebook nie zbulwersował. Ale zbulwersował ich tak bardzo głównie dlatego, że tak przedstawiły to media. Ponoć osoba publiczna, która walczy z mediami, powinna wypisać sobie na wizytówce „Idiota”. Zuck powinien to przemyśleć. I tak będzie brzmiało bardziej dojrzale, niż „I’m CEO, Bitch”. Źródło: https://bezprawnik.pl/media-mszcza-sie-na-zuckerbergu/
- 6 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- zuckerberg
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Facebook - prośba, info, lajki Na fejsie od przyszłego roku chcemy wypromować nasz FanPage i rozszerzyć o informacje ze świata gier. Potrzebujemy chętnych do współpracy, czyli tzw. redaktorów, którzy mogliby zamieszczać info, np. gdy wyjdzie aktualizacja do CS:GO etc. Jeżeli osoby są chętny do pomocy i wsparcia, zapraszam do kontaktu na PW. Ponadto, jeżeli ktoś jeszcze nas nie polubił, nasz fanpage czeka: https://www.facebook.com/siecfragujemy - śmiało! Zostało nam 6 polubień do przekroczenia 500. Uda nam się to do końca roku? Zobaczymy, zapraszam!!! :) Na FB znajdziecie też najświeższe informacje dot. sieci, bo tam będą one zamieszczane od przyszłego roku. Pozdrawiam
