Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'mistrzostw' .
-
Jak wiecie albo nie, od piątku w Polsce będą odbywać się Mistrzostwa Europy w Piłce Ręcznej - mężczyzn (seksiaków!). Tematy ode mnie będą się pojawiać regularnie, co mecz polaków i dziennie może, o innych. Tego sama nie wiem. Nawet jeżeli tego nie przeczytacie to dowiecie się "graficznie" o co chodzi. Dni i godziny fazy grupowej zostały już oficjalnie potwierdzone, terminarz fazy głównej może ulec jeszcze nieznacznym zmianom. Będą one uzależnione od tego, jakie drużyny zakwalifikują się do tej rundy oraz wymagań transmisyjnych. Harmonogram gier grupy A ME 2016: Kraków 15.01.2016, piątek: Francja - Macedonia godz. 18:00 Polska - Serbia godz. 20:30 17.01.2016, niedziela: Serbia - Francja godz. 18:15 Macedonia - Polska godz. 20:30 19.01.2016, wtorek: Macedonia - Serbia godz. 18:15 Francja - Polska godz. 20:30 Harmonogram gier grupy B ME 2016: Katowice 15.01.2016, piątek: Chorwacja - Białoruś godz. 16:00 Islandia - Norwegia godz. 18:15 17.01.2016, niedziela: Białoruś - Islandia godz. 16:00 Norwegia - Chorwacja godz. 18:15 19.01.2016, wtorek Białoruś - Norwegia godz. 18:15 Chorwacja - Islandia 20:30 Harmonogram gier grupy C ME 2016: Wrocław 16.01.2016, sobota Hiszpania - Niemcy godz. 18:30 Szwecja - Słowenia godz. 20:45 18.01.2016, poniedziałek Słowenia - Hiszpania godz. 18:15 Niemcy - Szwecja godz. 20:30 20.01.2016, środa Niemcy - Słowenia godz. 17:15 Hiszpania - Szwecja godz. 20:00 Harmonogram gier grupy D ME 2016: Gdańsk 16.01.2016, sobota Węgry - Czarnogóra godz. 18:00 Dania - Rosja godz. 20:15 18.01.2016, poniedziałek Rosja - Węgry godz. 18:00 Czarnogóra - Dania godz. 20:15 20.01.2016, środa Rosja - Czarnogóra godz. 17:15 Dania - Węgry godz. 20:00 Rudna zasadnicza, grupa 1, Kraków: 21.01.2016 (czwartek): 3A - 2B godz. 18:15 2A - 3B godz. 20:30 23.01.2016 (sobota) 1A - 1B godz. 18:15 2A - 2B godz. 20:30 25.01.2016 (poniedziałek) 3A - 1B godz. 18:15 1A - 3B godz. 20:30 27.01.2016 (środa) 1A - 2B godz. 16:00 2A - 1B godz. 18:15 3A - 3B godz. 20:30 Runda zasadnicza, grupa 2, Wrocław: 21.01.2016 (piątek) 3C - 2D godz. 18:15 2C - 3D godz. 20:30 24.01.2016 (niedziela) 1C - 1D godz. 18:15 2C - 2D godz. 20:30 26.01.2016 (wtorek) 3C - 1D godz. 18:15 1C - 3D godz. 20:30 27.01.2016 (środa) 1C - 2D godz. 16:00 2C - 1D godz. 18:15 3C - 3D godz. 20:30 Mecze o miejsca 5-8, 29.01.2016, Wrocław 4/1* - 4/2** godz. 16:00 3/1 - 3/2 godz. 18:30 Półfinały, 29.01.2016, Kraków 1/1 - 2/2 godz. 18:30 1/2 - 2/1 godz. 21:00 Mecz o 3. miejsce, Kraków 31.01.2016, godz. 15:00 Finał, Kraków 31.01.12016, godz. 17:00 *drużyna, która zajmie czwarte miejsce w grupie I **drużyna, która zajmie czwarte miejsce w grupie II Mam nadzieję, że nie tylko ja tutaj się "jaram" tym sportem i nie tylko ja będę kibicować naszym. Źródło: sportowefakty.wp.pl
- 2 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- terminarz
- mistrzostw
- (i 4 więcej)
-
Ostatnia europejska nadzieja jest nadal w grze. Nasi rodacy - Jankos oraz Vander wraz z pozostałymi członkami zespołu H2k zdołali wywalczyć dla siebie miejsce w nadchodzącym półfinale tegorocznych Mistrzostw. FAWORYCI EKSPERTÓW KONTRA FAWORYCI PUBLICZNOŚCI Chociaż H2k było zdecydowanym faworytem tego spotkania, dotychczasowe totalnie nieprzewidywalne poczynania chłopaków z Albus NoX Luna nie pozwalały sądzić, że jakaś niespodzianka jest tu całkowicie niemożliwa. Debiutanci rosyjskiej organizacji wygrali już przecież dwukrotnie z amerykańskim CLG. Zdołali także urwać po jednej wygranej w dwumeczach przeciwko G2 i ROX Tigers. Szczęście nowicjusza, niebywały, ukryty talent czy być może determinacja drużyny z góry spisywanej na przegraną? Eksperci przed meczem zgodnie doszli do wniosku, że dobra passa Likkrita i spółki musi się kiedyś skończyć, a ćwierćfinał rozgrywany poprzedniej nocy wydawał się do tego idealną okazją. Fani europejskiej sceny z wielką nadzieją mogli jedynie spoglądać w stronę ostatnich reprezentantów swojego regionu, choć tak wielki entuzjazm nie dotyczył całego zachodniego świata esportu. Bezpośredni konkurenci Europejczyków, czyli gospodarze całego turnieju głośno opowiadali się głównie za zwycięstwem rosyjskiej organizacji. Triumf Albus NoX Luna byłby nie tylko wielką sensacją, ale również swoistym upokorzeniem regionów chcących aspirować do tytułów, a wciąż ulegających azjatyckim potęgom. H2k stanęło zatem przed potrójnie ciężkim zadaniem. Z jednej strony mieli oni walczyć przeciwko totalnie nieprzewidywalnym zawodnikom z drużyny, nie mającej absolutnie nic do stracenia. Z drugiej, jako jedyna drużyna europejska zostali obarczeni ogromnym kredytem zaufania i związaną z nim presją. Po trzecie w końcu - swoje starcia rozegrać mieli na niespecjalnie sprzyjającym im gruncie. Przed fanami poszukującymi przede wszystkim sensacji oraz upadku bezpośrednio konkurującego z nimi regionu. NIEZMIENNIE I SKUTECZNIE Rozgrywki ćwierćfinałowe między H2k i Albus NoX Luna rozpoczęły się bez szczególnych niespodzianek. Zgodnie z przewidywaniami, H2k zablokowało Branda w obawie przed jego niszczycielską mocą w rękach Likkrita. Całkiem standardowo, pojawiły się również blokady na postaciach takich jak Ryze oraz Nidalee, które wielu drużynom przysporzyły na tym turnieju naprawdę wielu kłopotów. W kwestii samych wyborów postaci nie zaobserwowaliśmy również niczego szczególnie nietypowego. Gracze obu drużyn postawili wstępnie na dobrze znanych sobie bohaterów, a same kompozycje nie zdawały się zdradzać żadnych szczególnych taktyk przygotowanych przez składy właśnie na ten ćwierćfinał. H2k to drużyna znana przede wszystkim ze swojej rewelacyjnej, wczesnej fazy gry i w tym aspekcie nie zawiedli oni swoich fanów. Już w trzeciej minucie zbyt agresywna gra ANX i ich niedokładne, niekonsekwentne zagrania koło górnej alei doprowadziły ich do utraty dwójki graczy. W wyniku starcia dżunglerów i górnych obu zespołów, Jayce w rękach Odoamne w bardzo wczesnej fazie gry zdobył dwa zabójstwa, oba wzmocnienia stworów z dżungli oraz potężny zastrzyk doświadczenia i złota. Kolosalna przewaga jaką w krótkiej chwili uzyskał Odoamne zdała się być początkiem końca szans ANX na wygraną w tym meczu. Młot Jayce’a spadał na głowy swoich przeciwników, a w szczególności Smurfa szczególnie często. Idealnie rzucana Porażająca Eksplozja raz za razem wykluczała kluczowych graczy oponentów, dając coraz to większą przewagę ostatniej nadziei Europy. Postępująca dominacja H2k trwała bezproblemowo aż do 20 minuty, kiedy to po raz pierwszy utracili oni jednego gracza, jednak nawet ta drobna pomyłka nie zdołała odciągnąć ich od prostej i zdecydowanej drogi do zwycięstwa. Kłamstwem byłoby stwierdzenie, że H2k zagrało bezbłędnie, bo w międzyczasie Kirze, grającemu Syndrą udało się Jankosowi również ukraść Barona. Drobne pomyłki nie miały jednak znaczenia dla ostatecznego wyniku. Vander i spółka okazali się być o wiele potężniejsi, nie pozostawiając cienia wątpliwości jakoby to nie oni mieli awansować do nadchodzącego półfinału. Drugie ze spotkań okazało się o wiele bardziej jednostronne, chociaż to nie sam fakt dominacji H2k był tu najbardziej interesujący. Pierwsza niespodzianka pojawiła się już na etapie wyboru oraz blokowania postaci. Pomimo naprawdę nieciekawego pierwszego meczu, w którym ANX zwyczajnie nie radziło sobie z kompozycją drużyny przeciwnej, nie zmienili oni… praktycznie niczego. Smurf grający zwyczajnie słabo Gnarem po raz kolejny znalazł się na Gnarze. Kira oraz aMiracle, nie mający zbyt dużo wpływu na rozgrywkę w poprzednim meczu, po raz kolejny zdecydowali się wybrać odpowiednio Syndrę oraz Caitlyn. Jedyne zmiany po stronie ANX nastąpiły w dżungli oraz na pozycji wspierającego, jednak to również nie było najbardziej zaskakujące w działaniach chłopaków z rosyjskiej organizacji. Nie tylko nie wprowadzili oni niemal żadnych zmian do swojej niedomagającej kompozycji, ale postanowili oni również pozostawić przeciwną w praktycznie niezmienionym stanie, chociaż działała ona przecież wyjątkowo dobrze. Odoamne po raz drugi dostał w swoje ręce Jayce’a, Ryu Vladmira, Jankos Lee Sina, a Vander Zyrę. Jedynym działaniem w kontrze H2k miała być zapewne blokada Sivir, która jasne - kontrowała wiele umiejętności np. Syndry, jednak postać ta sama w sobie miała raczej dość marginalne znaczenie w pierwszym zwycięstwie H2k. Zgodnie z oczekiwaniami po pierwszej grze, cały zespół naszych rodaków po raz kolejny stanął na wysokości zadania rozgrywając tym samym najszybszy dotychczasowy mecz tych Mistrzostw. Rozłożeni na łopatki gracze ANX ulegli już po 23 minutach i 38 sekundach, stawiając H2k w niebywale dogodnej sytuacji jeszcze przed ostatecznym rozstrzygnięciem serii spotkań. Ostatni mecz serii, choć nieco bardziej wyrównany, okazał się być ostatnim gwoździem do trumny Rosjan. W tym też spotkaniu najbardziej widoczne były brak doświadczenia na dużej scenie oraz brak generalnego pomysłu na grę przeciwników. ANX wielokrotnie zaskakiwało, jednak robiło to zazwyczaj w krótkich wymianach ciosów. W pojedynczych grach, a nie całych seriach, tak jak miało to miejsce w tym przypadku. Wszystkie trzy mecze sprawiły wrażenie, jakoby ANX przygotowało tylko jeden, jedyny pomysł na cały swój ćwierćfinał i niezależnie od wyników trzymało się go od początku do samego końca. Zaskakującym okazał się również brak reakcji na zagrania przeciwników. H2k raz za razem wybierało bohaterów, na których czuło się po prostu dobrze. Łącznie, w całej serii wybrali oni przecież jedynie 7 unikalnych postaci, pozostawiając zapewne większość swoich najlepszych taktyk na nadchodzące spotkania. CZAS NA PRAWDZIWY TEST H2k jest na fali. Jankos, Vander i ekipa przejechali się po swoich przeciwnikach dominując 7 ostatnich spotkań, jednak wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, jakoby ostateczny boss tej zabawy czekał na nich dopiero w nadchodzących rozgrywkach. Błogosławieństwem, choć może, w zależności od perspektywy, przekleństwem drużyny naszych rodaków jest fakt, że nie mieli oni jeszcze okazji zmierzyć się na tym turnieju z żadną koreańską drużyną. Losowanie grup umieściło ich w jednym worku z mistrzami Chin, jednak ci odpadli już z turnieju, a i w grupie nie prezentowali oni poziomu godnego mistrzów tegorocznego turnieju. Na placu boju pozostały już tylko trzy koreańskie giganty oraz oni. W czystej teorii można by zakładać, że półfinał powinien być dla H2k raczej wstępnym testem, aniżeli egzaminem końcowym. Samsung Galaxy, czyli półfinałowy oponent Europejczyków to tylko i aż trzecia drużyna Korei. Na papierze znajdują się oni zatem poniżej drużyn ścierających się w równoległym półfinale, który przez wielu może być uznawany za przedwczesny finał całej imprezy. Problemem tego rozumowania zdaje się być jednak bezbłędna konsekwencja oraz stały, wysoki poziom gier zawodników SSG. Koreańczycy trafili bowiem do prawdopodobnie najtrudniejszej grupy w pierwszej fazie rozgrywek i absolutnie ją zdominowali. Jedyną grą, jaką jak dotąd przegrali w całym turnieju była pojedyncza porażka przeciwko gospodarzom, czyli legendarnemu TSM, które to zresztą nawet z tej grupy nie wyszło. Od tamtego potknięcia graczom SSG idzie jednak zdecydowanie lepiej i choć ich gra nie jest pozbawiona błędów, podobnie jak H2k - nie przegrali oni od 7 kolejnych spotkań. OSTATNIA PROSTA Walka o finał między pozostałymi dwiema koreańskimi potęgami to zupełnie inna bajka. Na spotkanie z nimi gracze H2k lub SSG będą mieli jeszcze czas się przygotować. Przed chłopakami z Europy stoi jednak niemal historyczna szansa, bo o ile dadzą radę powtórzyć swój sukces w niedzielnym półfinale - będą oni również pierwszą drużyną od pierwszego sezonu z zachodu, która zdołała dojść do samego finału Mistrzostw Świata. H2k będzie potrzebowało wiele skupienia, dobrych taktyk oraz nieco szczęścia, jednak finał, a nawet samo mistrzostwo jest przecież nadal w ich zasięgu źródło: eu.lolesports.com
-
EDG z rezerwowym top lanerem na reszte Mistrzostw Świata
NervousReckless opublikował(a) temat w Nowiny z LoL
Nie tak dawno wyłonione zostało osiem drużyn, które będą miały okazję rywalizować w ćwierćfinałach tegorocznych Mistrzostw Świata, jednak jak się okazuje jeden z zespołów nie będzie w stanie wystawić w tej fazie turnieju swojego dotychczasowego składu. Dokładniej rzecz ujmując chodzi tu o drugi chiński zespół w letnim splicie EDward Gaming, w którego składzie na pozostałą część Mistrzostw Świata nie zobaczymy dotychczasowego top lanera Chena „Mouse” Yu-Hao, który z powodów utraty członka swojej rodziny zdecydował się na natychmiastowy powrót do Chin. Oznacza to, że jego miejsce w podstawowym rosterze EDG zajmie Tong „Koro1” Yang, który występuje w tym zespole już od 2014 roku przez dłuższy czas będąc pierwszym wyborem drużyny na górną aleję. Jednak po jego bardzo słabych występach w wiosennym splicie LPL EDG zdecydował się na przesunięcie go na ławkę rezerwowych i zastąpienie go właśnie Mousem, który jeszcze do niedawna występował na pozycji supporta i zmuszony był do przekwalifikowania się do nowej roli. Jako, że sytuacja była dość nagła to Koro1 będzie mógł wystapić w barwach EDward Gaming, nawet mimo faktu iż oryginalnie nie był on zgłoszony do składu tego zespołu jako oficjalny rezerwowy na Mistrzostwa Świata (każdemu zespołowi przysługuje jeden rezerwowy na ten turniej, jednak z racji na szczególną sytuację, a także fakt iż Koro1 nie był w ostatnim czasie częścią żadnego innego zespołu i jest związany z EDG ważnym kontraktem to zdecydowano się na wyrażenie zgody na jego występy). Już ze zmienionym składem EDward Gaming podejmie w ćwierćfinale Mistrzostw Świata koreańskie ROX Tigers już w nocy z soboty na niedzielę.- 2 odpowiedzi
-
- 3
-
-
- rezerwowym
- lanerem
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Czy Chiny w końcu przełamią klątwę Mistrzostw Świata? – EDward Gaming
NervousReckless opublikował(a) temat w Nowiny z LoL
Chiny zawsze były dla Mistrzostw Świata specyficznym regionem. Drużyny z tego kraju zawsze przyjeżdżały na Worldsy z wielkim potencjałem i nadziejami, jednak gdy przyszło co do czego hype train nagle się wykolejał i kończyło się na ogromnym rozczarowaniu – zeszłoroczne LGD sztandarowym przykładem. Są jednak bardzo duże szanse, że w tym roku będzie inaczej – Edward Gaming po zdominowaniu chińskich regionalnych rozgrywek pokazało że naprawdę jest w formie i zaskoczyć – tym razem już, miejmy nadzieję, pozytywnie. Sezon 2016 Początek sezonu był dla EDG trudny – szukali formy po średnio udanych Worldsach 2015, musieli grać kilka gier bez Clearlove’a, który, przynajmniej według mnie, jest główną gwiazdą zespołu. Udało im się jednak szybko pozbierać, odbić od dna i ostatecznie zakończyć wiosenny zasadniczy split na drugim miejscu. W play-offach było podobnie – przeszli przez cały turniej jak burza, ale w finale zostali zatrzymani – pomimo bycia faworytami, zostali pokonani przez fenomenalne wówczas Royal Never Give Up. Ciągle jednak mogli cieszyć się srebrem LPL, co po tak nieudanym początku splitu było sporym osiągnięciem, jednak oznaczało to oddanie miejsca na MSI 2016 właśnie RNG. W splicie letnim Edward Gaming było już niepowstrzymane – zostali przydzieleni do innej grupy niż RNG, przez co już żadna drużyna nie mogła im dorównać – zamknęli rozgrywki w przepięknym stylu z wynikiem 16-0. Play-offy były równie udane – poradzili sobie – z lekkimi problemami, ale nadal – z Teamem World Elite, wygrywając z nimi 3:2, a to zagwarantowało im możliwość dokonania rewanżu na Royal Never Give Up. Bez skrupułów wykorzystali tę okazję, miażdżąc swoich głównych antagonistów z LPL w szybkiej serii zakończonej bezwzględnym 3:0 dla opisywanej drużyny. To z kolei dało im pewny wyjazd na Mistrzostwa Świata 2016,jak się później okazało, z pierwszego miejsca. Skład: Chen „Mouse” Yu-Hao – od czasu zmiany toplanera w EDG pozycja ta stała się bardziej wspierającym elementem zespołu. O ile Koro1 wielokrotnie brał sprawy w swoje ręce i miał spore predyspozycje do bycia głównym carry drużyny, to Mouse zdecydowanie preferuje pasywniejszą grę i bycie w cieniu Clearlove’a, Defta czy Scouta. Tutaj jednak EDG może być o swojego toplanera spokojne – w fazie grupowej raczej nikt nie zagrozi Mouse’owi, a ten ze wsparciem swojego świetnego junglera powinien poradzić sobie znakomicie. Ming „Clearlove” Kai – co tu dużo mówić – aktualnie jeden z najsilniejszych junglerów na świecie. Mało tego – według mnie mógłby spokojnie konkurować z Peanutem o status najlepszego gracza tej pozycji – konkurencja nie jest zbyt duża, jednak dzięki temu wybitne jednostki wyróżniają się jeszcze bardziej. Clearlove’a charakteryzuje niesamowita agresja we wczesnej fazie gry, ale oprócz tego chiński jungler ma coś, co świetnie współgra ze wspomnianą agresją – niesamowite wyczucie gry. Wie gdzie ma się pojawić, wie gdzie pojawi się rywal, umie wykorzystać posiadane informacje do maksimum, zostawiając swojego vis-a-vis daleko za sobą jeśli chodzi o przewagę (o ile jego przeciwnikiem nie jest leśnik z najwyższej półki – ale takie pojedynki, głównie w sferze taktycznej, ogląda się jeszcze przyjemniej niż występy jednego aktora). Lee „Scout” Ye-chan – były rezerwowy midlaner SKT w końcu ma szansę zabłysnąć. Po kontuzji PawN’a to właśnie on będzie grał na środkowej alei w barwach EDG – cóż, tak się złożyło że akurat na największy e-sportowy event roku. Może to trochę zaboleć chińskiego lidera – Scout jest graczem dobrym mechanicznie i w sferze makro, ale nic poza tym. Nie będzie potrafił ograć przeciwnika, nie będzie w stanie zaskoczyć rywali jakimś niestandardowym pickiem jak to miał w zwyczaju robić PawN. Jednak z drugiej strony jest zupełnie okej – Scout ma grać solidnie, i nie wymaga się od niego niczego poza tym – potencjał EDG kryje się gdzie indziej, a przynajmniej dobrych umiejętności na najwyższym poziomie Scoutowi odmówić nie można. Kim „Deft” Hyuk-Kyu – przyznam szczerze – Deft jest moim ulubionym graczem z całej profesjonalnej sceny LoLa (zaraz obok Bjergsena, Clearlove’a i Diamondproxa), więc tutaj moja ocena może nie być w pełni obiektywna. W moich oczach Deft jest bowiem strzelcem kompletnym – ze sporym i elastycznym champion poolem, ogromnym potencjałem mechanicznym i podręcznikową wiedzą o grze i umiejętnościami zachowywania się na Summoner’s Rift. Cóż, jedno jest pewne – na pewno z uwagą będę przyglądał się zwłaszcza tej linii w strukturze EDG, bo naprawdę ciekawi mnie jak Deft poradzi sobie w starciu z takimi marksmanami jak AN czy też Forg1ven. Tian „Meiko” Ye – Meiko idealnie uzupełnia skład chińskiego tytana. Typowy wspierający o ponadprzeciętnych umiejętnościach, uniwersalnym champion poolu i niesamowicie dobrze wyrobioną już synergią ze strzelcem drużyny, Deftem. Meta na pozycji supporta jest teraz niezwykle tolerancyjna, więc elastyczne możliwości Meiko będą jeszcze bardziej faworyzowały resztę jego drużyny. Botlane EDG będzie miał jednak sporą konkurencję, jednak ci weterani radzili sobie już z większymi problemami. Podsumowanie: Plusy: – jeden z najlepszych junglerów na świecie – „wprawiony w bojach” botlane – bardzo duży potencjał mechaniczny wszystkich graczy Minusy: – Scout może mieć problemy z synergią z zespołem oraz brakiem doświadczenia na scenie międzynarodowej – Małe szanse wygranej jeśli Clearlove i Deft zawiodą (na szczęście na to że zawiodą są jeszcze mniejsze szanse) Edward Gaming ma w tym roku według mnie ogromne szanse na trofeum. Wiele drużyn z najwyższej półki ostatnio miało problemy, więc tym bardziej faworyzuje to bardzo dobrze radzącego sobie w ostatnim czasie chińskiego lidera. Jeśli podtrzymają formę z jaką zakończyli rozgrywki LPL, to cóż – mogą zrobić niespodziankę wszystkim którzy ślepo wierzą w koreańską supremację. -
Drugie eliminacje do ESL Mistrzostw Polski - League of Legends
frez opublikował(a) temat w Nowiny z LoL
Wczoraj odbyła się pierwsza tura eliminacji do ESL Mistrzostw Polski w League of Legends, a kolejna szansa na walkę o punkty rankingowe będzie już jutro. Po inauguracyjnych kwalifikacjach najwyższą lokatę w rankingu zajmują reprezentanci Illuminar Honor Gaming, którzy w wielkim finale pokonali zespół Unknown Users. Druga tura eliminacji rozpocznie się jutro o 18:00. Zapisy prowadzone są pod tym adresem. Dla przypomnienia – 16 drużyn, które po zakończeniu kwalifikacji będą miały najwięcej punktów, awansują do fazy grupowej EMP. Tam dalej będą toczyć walkę o nagrody z puli, która wynosi aż 60 000 złotych. http://cybersport.pl/46192/juz-jutro-drugie-eliminacje-do-esl-mistrzostw-polski/- 1 odpowiedź
