Według mnie to jest właśnie kluczowe. Zdajesz sobie sprawę ze specyfiki zawodu, wiesz jakie są płace, na czym dany zawód polega i albo się na niego decydujesz albo nie. Z tego co zauważyłam to podstawowym argumentem nauczycieli (nie mówię, że wszystkich, jednak wiele razy się powtarzał) jest to, że MUSZĄ wychowywać dzieci, że MUSZĄ wykonywać to, co powinni robić rodzice. Jednak chyba każdy z nas chodził do szkoły i widział jak to wygląda. Przez sam fakt tego, ile czasu dziecko spędza w szkole, będzie nabierało takich czy innych nawyków, będzie właśnie w jakimś stopniu wychowywane. Decydując się na pracę nauczyciela raczej każdy z nich wiedział na co się pisze, że nie każde dziecko jest grzeczne i ułożone, że w większość z nich będzie trzeba włożyć więcej pracy i poświęcić więcej czasu. Nie mówię, że nie powinni strajkować, jednak według mnie źle argumentują owy strajk, bo w/w powód odnośnie przymusu wychowywania nie swoich dzieci, jest jednym z wielu, ktore dla mnie są co najmniej śmieszne.