Skocz do zawartości

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'artykuł' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Centrum Dowodzenia
    • Regulaminy
    • Ogłoszenia i informacje
    • Organizacja naszego projektu
    • Rekrutacja na naszym projekcie
    • Konkursy na naszym projekcie
    • Promuj i wesprzyj nasz projekt
    • Lista wszystkich usług
    • Zapytaj nas
  • Strefa Fragowiczów
    • Przydatne dla Fragowiczów
    • Wspólna integracja
    • Kącik redakcyjny
    • Kącik twórczości
    • Kącik hydepark
  • Strefa kar, skarg i zgłoszeń
    • Formalności - kary
    • Forum
    • Counter-Strike 1.6
    • Counter-Strike: Source
    • Counter-Strike: Global Offensive
    • Counter-Strike 2
    • TeamSpeak i Discord
  • Strefa naszych serwerów
    • ★ CS 1.6 ★ Lista serwerów
    • ★ CS:S ★ Lista serwerów
    • ★ CS:GO ★ Lista serwerów
    • ★ CS 2 ★ Lista serwerów
    • ★ Lista różnych serwerów ★
    • ★ Serwery głosowe ★
  • Strefa gier i sprzętu
  • Strefa pozostałych działów
  • Info
  • Ogłoszenia
  • [CS 1.6] Gracze serwera ZOMBIE INFECTION Aktywność
  • Ekipa Mocnego Pierdolnięcia Wszystko
  • ASG - AirSoftGun Forum ASG
  • Mirage 4L Homie Manewry
  • Wariaty Zeu$a Do odstrzału
  • ZAPALENI CZOŁGIŚCI POLECANE DRZEWKA
  • ZAPALENI CZOŁGIŚCI ELITARNE POJAZDY
  • ZAPALENI CZOŁGIŚCI PRZEMYŚLENIA
  • Byłem tutaj - strefa publiczna Byłem tutaj
  • Surf Classic Rekord fragów (ss)
  • Fragowi wyznawcy filozofii "XD" Tematy
  • Śnięte słowa mesjasza ner7usa Wielkie psalmy
  • Śnięte słowa mesjasza ner7usa Bogate donacje słowne
  • Miauczki *.* Miau Miau
  • shooters Tematy

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Imię


Miasto


Zainteresowanie


Nick na sieci


Ulubiony serwer


Gram na serwerach


Skąd dowiedziałeś się o naszej sieci serwerów


System


Procesor


Karta graficzna


Pamięć RAM


Fotel


Monitor


Myszka


Klawiatura


Słuchawki


Mikrofon


Smartfon


X


Facebook


Instagram


TikTok


Snapchat


Discord


Twitch

Znaleziono 13 wyników

  1. Zapraszam do ciekawej lekury: http://michalgortat.natemat.pl/98973,prosze-panstwa-do-gazu-czyli-wizyta-w-auschwitz
  2. Na graczy, którzy wykorzystywali luki w grze Wiedźmin 3: Dziki Gon do szybkiego wzbogacenia się, czeka niespodzianka. W najnowszej aktualizacji CD Projekt RED wysłało za Geraltem urzędnika podatkowego, z zamiarem ukarania nieuczciwego wiedźmina grzywną. Studio CD Projekt RED po raz kolejny błysnęło humorem i pomysłowością. Niedługo po premierze gry Wiedźmin 3: Dziki Gon gracze odkryli pewne sposoby na szybkie wzbogacenie się, wykorzystując luki w systemie handlu. Oprócz sztuczki z perłami można było np. w nieskończoność zabijać krowy w Białym Sadzie, by później sprzedać ich skóry. Okazuje się jednak, że przekręty finansowe mają krótkie nogi. W najnowszej aktualizacji, towarzyszącej premierze dodatku Serca z Kamienia, twórcy wysłali za Geraltem… urzędnika podatkowego. Zaczepiwszy naszego wiedźmina pyta on m.in. o nierejestrowane przychody z handlu skórami i perłami, cytując przy tym groźnie brzmiący paragraf. Na szczęście da się dość łatwo wyłgać od grzywny zaprzeczając wszelkim zarzutom. W takim przypadku Geralt otrzymuje nagrodę za uczciwość. Film ze spotkania z urzędnikiem opublikowany został w serwisie YouTube: W tym tygodniu zadebiutował pierwszy duży dodatek do Wiedźmina 3. Serca z Kamienia okazały się porządnym kawałkiem kodu, rozbudowującym fabułę z podstawki o ciekawy, kilkugodzinny wątek. W naszej recenzji rozszerzenie otrzymało wysoką notę 9,5/10. Natomiast w pierwszej połowie przyszłego roku ukazać ma się Wiedźmin 3: Krew i Wino. źródło:http://www.gry-online.pl/S013.asp?ID=94546
  3. Twórcy ze studia Io-Interactive przedstawili zawartość gry Hitman w dniu premiery, a także plany rozszerzania jej o kolejne aktualizacje. Podali również ceny poszczególnych elementów tytułu oraz datę jego premiery. Aktualizacja: Studio IO Interactive podało też dokładną datę premiery nowego Hitmana - gra pojawi się 11 marca 2016 roku. Tydzień temu dowiedzieliśmy się, że premiera gry Hitman została przesunięta na marzec przyszłego roku. Twórcy obiecali, że poświęca ten czas na dopracowanie produkcji i odpowiednie przetestowanie jej funkcji. Dziś deweloperzy z IO Interactive podzielili się informacjami o zawartości gry w dniu jej debiutu. Jak się okazuje, nadal nie zrezygnowali oni z planów jej stopniowego popremierowego rozszerzania. Co więcej, zaproponowali fanom schemat sprzedaży tytułu, który nie jest specjalnie przyjazny dla konsumentów. Podsumujmy więc pomysły IO Interactive. W marcu gra trafi na komputery PC oraz konsole Xbox One i PlayStation 4 w ograniczonej formie, o której wiedzieliśmy już od dłuższego czasu. Ta wersja zawierać będzie jedynie trzy sandboksowe mapy, 6 głównych misji w kampanii oraz dodatkowe tryby zabawy. Premierowa okrojona edycja Hitmana kosztować ma 34,99 dolarów (ok. 133 zł). W przeciągu kolejnych trzech miesięcy twórcy chcą regularnie wydawać aktualizacje poszerzające tytuł o nowe lokacje i dalszą brakującą część kampanii. Wszystkie update'y kupimy w pakiecie za 29,99 dolarów (ok. 114 zł). W sumie za grę zapłacimy więc prawie 65 dolarów (ok. 247 zł). Oczywiście gracze mają też możliwość zakupienia podstawki jak i aktualizacji w pre-orderze za standardowe 59,99 dolarów (ok. 230 zł). Decydując się jednak na ten ruch kupujemy w ciemno rozszerzenia, bez gwarancji co do ich jakości, wielkości, a także terminowości ukazania się. Jedynym dodatkowym bonusem dla osób płacących z góry za całą grę będzie dostęp do beta-testów, w których wezmą udział posiadacze komputerów PC oraz PlayStation 4, a także „oszczędność” 5 dolarów za komplet – gra + aktualizacje. Zawartość Hitmana w dniu premiery: 6 głównych misji kampanii 3 sandboksowe lokacje (Francja: Paryż, Włochy: Sapienza, Maroko: Makaresz) Tryb Contract, w którym gracze mogą wyeliminować potencjalnie 800 celów Sugerowana cena okrojonej gry [tzw. Intro Pack] to 34,99 dolarów (ok. 133 zł) Cotygodniowe eventy i zadania Zawartość, która ma być opublikowana w przeciągu trzech miesięcy po premierze gry:Nowe sandboksowe lokacje: Tajlandia (kwiecień 2016), USA (maj 2016), Japonia (czerwiec 2016) Kolejne możliwości eliminacji celów Nowe misje w kampanii Cotygodniowe eventy i zadania Sugerowana cena kompletu aktualizacji [tzw. Upgrade Pack] to 29,99 dolarów (ok. 114 zł) Widać wyraźnie, że producenci Hitmana próbują wykorzystać biznesowy model podobny do programu Early Access ze Steama. O ile ma on sens w przypadku małych niezależnych studiów deweloperskich, podobne rozwiązania nie powinny mieć swojego miejsca w segmencie wysokobudżetowych gier wspieranych przez potężnych wydawców, od których gracze oczekują innych standardów i gotowego pełnoprawnego produktu w dniu premiery. Obecnie najlepszym rozwiązaniem dla fanów Agenta 47 jest chyba poczekanie do czerwca, aż twórcy udostępnią wszystkie elementy tytułu. Źródło: http://www.gry-online.pl/S013.asp?ID=94282
  4. Przedstawiciele studia CD Projekt RED ujawnili konkretną datę premiery pierwszego z dwóch przygotowywanych przez deweloperów dużych rozszerzeń do Wiedźmina 3: Dzikiego Gonu. Dodatek Serca z Kamienia ukaże się 13 października i doczeka się też limitowanego wydania pudełkowego. Zaledwie kilka dni temu Travis Currit, tłumacz pracujący w studiu CD Projekt RED, w jednym z wywiadów zdradził, że Serca z Kamienia, a więc pierwszy duży dodatek do gry Wiedźmin 3: Dziki Gon, jest już prawie ukończony. Dzisiaj natomiast, odpowiedzialni za jego powstanie deweloperzy ujawnili konkretną datę premiery DLC – zgodnie z wcześniejszymi obietnicami, rozszerzenie ma ujrzeć światło dzienne w przyszłym miesiącu, a konkretnie: 13 października. Tego dnia tytuł zawita na komputery osobiste, a także konsole Xbox One i PlayStation 4, gdzie będzie sprzedawany za pośrednictwem usług Steam, GOG.com, Xbox Live oraz PlayStation Store. Przy okazji ujawnienia dokładnego terminu debiutu, twórcy opublikowali jeszcze nowy zwiastun produkcji. Wiedźmin 3: Serca z Kamienia zostanie wydane w limitowanej wersji pudełkowej. Choć Serca z Kamienia rozprowadzane będzie przede wszystkim cyfrowo, dodatek doczeka się również limitowanego wydania fizycznego, które jednak dostępne będzie tylko na PC i PS4. Co ciekawe, zabraknie w nim płyty – w pudełku z rozszerzeniem zamiast krążka znajdzie się kartka z kodem upoważniającym do pobrania elektronicznej edycji DLC. Nabywcy tej wersji otrzymają ponadto jeszcze zestaw do gry w Gwinta wraz z opisem jej zasad. Pakiet składać się ma z dwóch talii – Scoia’tael i Potworów. Pudełkowe wydanie Serca z Kamienia kosztować będzie 69,99 zł (bez względu na platformę docelową), ale kupić je można tylko w ramach przedsprzedaży. Oficjalna strona internetowa gry Wiedźmin 3: Dziki Gon W Sercach z Kamienia nie zabraknie nowego wątku romansowego. W Sercach z Kamienia Geralt zmierzy się z nowymi stworami. źródło:http://www.gry-online.pl/S013.asp?ID=93916
  5. Uwaga spoilery https://youtube.com/watch?v=AGcvzj5C-Cw W sobotę w sieci pojawiły się screeny z gry Fallout 4 w wersji na konsolę PlayStation 4, to jednak nie koniec wysypu materiałów graficznych z tej produkcji. Na forum Reddit opublikowano kilka nagrań wideo z rozgrywką. Połączono je także w jedną całość i wrzucono na YouTube (wideo widoczne powyżej), ale gdyby je usunięto, to udajcie się do źródła. Oczywiście miejcie na uwadze, że oglądając dzisiejsze nagrania jesteście wystawieni na atak spoilerów, więc jeżeli nie chcecie sobie psuć zabawy, to radzę wyjść z niniejszej wiadomości. Oprócz nowych materiałów wideo pojawiły się także informacje związane z perkami. Wśród umiejętności przypisanych do siły (strength) znajdziemy m.in. Big Leagues (20% wzrost obrażeń od broni do walki wręcz) czy też Stead Aim (zwiększa celność). Jeżeli chodzi o percepcję (perception), to możemy liczyć na takie zdolności jak Pickpocket (łatwiejsze kradzieże) oraz Demolition Expert (materiały wybuchowe zadają większe obrażenia i można je wytwarzać w Chemistry Station). W przypadku wytrzymałości (endurance) skorzystamy z Toughness (większa odporność na obrażenia) czy też Aquaboy (promieniowanie nie przeszkadza w pływaniu i można oddychać pod wodą). Następna w kolejności jest charyzma (charisma) z Lady Killer (żeńskim przeciwnikom zadajesz obrażenia większe o 5%, a poza tym kobiety są łatwiejsze do przekonania podczas rozmowy) oraz Party Boy (nie możesz się uzależnić od alkoholu). Inteligencja (intelligence) pozwala na skorzystanie z Medic (Stimpaki przywracają 60% zdrowia, a RadAway usuwają 60% zakażenia promieniowaniem) i Hacker (hakowanie zaawansowanych terminali). Perki zwinności (agility) to np. Sneak (stajesz się trudniejszy do wykrycia podczas skradania się) i Action Boy (punkty akcji regenerują się o 25% szybciej niż normalnie), a jeżeli chodzi o szczęście (luck), to z otwartymi ramionami przywitacie Fortune Finder (znajdujesz więcej kapsli) oraz Critical Banker (możliwość wykorzystania ataku krytycznego w trybie V.A.T.S. wtedy, kiedy będziemy tego potrzebować). To oczywiście tylko część perków – ze wszystkimi zapoznacie się w tym miejscu. Fallout 4 ukaże się na konsolach PlayStation 4, Xbox One oraz komputerach PC 10 listopada. Produkcja będzie dostępna w Polsce w rodzimej wersji językowej (napisy) na wszystkich docelowych platformach sprzętowych. źródło:http://www.gry-online.pl/S013.asp?ID=94871
  6. Studio Quantic Dream ujawniło swój kolejny projekt. Będzie to gra Detroit: Become Human na konsolę PlayStation 4. Podczas zabawy poznamy losy kobiety androida o imieniu Kara, która została obdarzona uczuciami. Poznaliśmy kolejną produkcję francuskiego studia Quantic Dream, znanego z takich gier, jak Heavy Rain i Beyond: Two Souls. Deweloperzy pracują obecnie nad Detroit: Become Human na konsolę PlayStation 4. Wygląda na to, że ponownie będzie to interaktywna opowieść w stylu poprzednich dokonań Davida Cage’a i jego ekipy. Tym razem trafimy do tytułowego miasta, w którym poznamy losy androida Kary, który wygląda i zachowuje się jak prawdziwa kobieta. Mechaniczna istota nie byłaby niczym nadzwyczajnym, gdyż w uniwersum gry tego typu roboty będą na porządku dziennym, ale akurat ona posiada uczucia. Szczegółów nie znamy, ale można się domyślać, ze twórcy postarają się odpowiedzieć na pytanie czy obdarzoną uczuciami maszynę dalej można określać mianem robota, czy już człowieka? Tak czy siak, zapowiada się ciekawa historia. Przy okazji warto przypomnieć, że Kara nie jest całkowicie nową bohaterką. Kobieta android zadebiutowała bowiem kilka lat temu w demie technologicznym (obejrzycie je nieco niżej). Jak widać pomysł rozwinięto znacznie dalej, a efekty możemy podziwiać dziś w zwiastunie (zrealizowano go na silniku gry) Detroit: Become Human oraz kilku screenach. Niestety obecnie nie wiemy, kiedy Detroit: Become Human zadebiutuje na rynku, gdyż nie podano daty premiery.
  7. Po czterech miesiącach przerwy pecetowe wydanie gry Batman: Arkham Knight powraca dziś na półki sklepowe w usprawnionej wersji. Dotychczasowi posiadacze produkcji otrzymają długo oczekiwaną aktualizację, która pojawi się na Steamie o godzinie 18:00. Patch ma poprawić najważniejsze bolączki trapiące nowego Batmana od dnia premiery. Chodzi przede wszystkim o stronę techniczną pecetowej konwersji, której rażące niedopracowanie uniemożliwiało większości graczy płynną rozgrywkę nawet na bardzo mocnych komputerach. Problemy były na tyle poważne, że firma firma Warner Bros. Interactive Entertainment zdecydowała się wycofać tytuł ze sprzedaży już po kilku dniach od jego debiutu, a niezadowolonym klientom umożliwiono zwrot pieniędzy. Pewnych szkód jednak żadne patche nie są w stanie naprawić. Czerwcowy falstart kosztował wydawcę ciężko wypracowane zaufanie fanów, a w wielu wypadkach pewnie nawet i sympatię do całej serii. Batman: Arkham Knight na długo pozostanie w pamięci graczy przykładem skrajnie nieudanego portu na PC. A zapowiadało się tak piękne zwieńczenie cyklu Arkham. Tymczasem konsolowy Batman odniósł niemały sukces, zdobywając wiele pochlebnych opinii (nasz recenzent przyznał mu 8,5/10) oraz znajdując ponad 5 milionów nabywców. Skoro studio Rocksteady nie jest już zajęte naprawianiem edycji PC, wkrótce zaczną spływać pierwsze dodatki DLC do tego wydania gry („rozkład jazdy” znajdziecie w tym newsie) objęte przepustką sezonową. Zawiodą się jednak ci, którzy po cichu liczyli na rekompensatę w postaci darmowego Season Passa dla posiadaczy wersji PC – jak na razie wydawca nic takiego nie ogłosił i nic nie zapowiada, aby miało się to zmienić. Źródło: http://www.gry-online.pl/S013.asp?ID=94791
  8. Wydawałoby się, że wydany po 6 miesiącach od premiery patch do pecetowego wydania Batman: Arkham Knight i wznowienie sprzedaży ostatniej odsłony serii Batman: Arkham definitywnie kończą kłopoty Mrocznego Rycerza. Ale już w dniu premiery wspomnianej aktualizacji Warner Bros. opublikował wpis na platformie Steam zalecający minimum 12 GB pamięci RAM dla systemu Windows 10 oraz informujący m.in. o problemach przy dłuższych sesjach na komputerach z Windowsem 7 (tymczasowo twórcy zalecają ponowne uruchomienie gry) czy wciąż nieobecnym wsparciu dla SLI i Crossfire. Z kolei portal Eurogamer z zespołem Digital Foundry sprawdził, czy obecna wersja gry znacząco różni się od tego, co zaoferowano we wrześniu. Werdykt? Nowa aktualizacja nie zmieniła praktycznie nic w stosunku do poprzedniego patcha, ograniczając się do naprawienia problemów związanych z rozszerzeniami i zawartością dla nabywców przepustki sezonowej. Opinię tę potwierdzają niektóre recenzje użytkowników Steama. Część z nich donosi o wciąż obecnych problemach z wydajnością, skutecznie uniemożliwiających rozgrywkę, inni skarżą się na niemożność uruchomienia Arkham Knight. Gwoli sprawiedliwości wypada wspomnieć, że według wcale niemałej liczby graczy widać wyraźną poprawę w działaniu gry. Jak na razie Warner Bros. i studio Rocksteady nie wystosowali żadnego oświadczenia w tej sprawie. Przypomnijmy – gra wydana w czerwcu okazała się więcej niż udana, ale tylko na konsolach, bowiem wersja PC była niedopracowana do tego stopnia, że firma Warner Bros. zdecydowała się na wycofanie jej ze sprzedaży do czasu naprawienia licznych błędów, głównie związanych z płynnym działaniem gry. Próbkę tych zmian otrzymaliśmy we wrześniu. Pozwalały mieć nadzieję, że miesiąc później doczekamy się w pełni dopracowanej produkcji. Zaś udostępnienie przed wydawcę wszystkich odsłon serii dla nabywców Arkham Knight oraz zapowiedziany na styczeń darmowy zestaw wyzwań można było uznać za skromną rekompensatę. Źródło: http://www.gry-online.pl/S013.asp?ID=94827
  9. Studio Cyanide Interactive zapowiedziało Styx: Shards of Darkness - kontynuację udanej skradanki z goblinem w roli głównej. Gra ma wykorzystywać Unreal Engine 4 i zadebiutuje w 2016 roku na PC, konsolach PlayStation 4 oraz Xbox One. Wydany rok temu Styx: Master of Shadows może nie zaliczał się do produkcji idealnych (słaby system walki, bugi), ale mimo pewnego nieoszlifowania produkcja okazała się jedną z lepszych skradanek ostatnich lat (w naszym serwisie wystawiliśmy jej ocenę 8/10). Ci, którzy nie zapoznali się jeszcze z przygodami tytułowego goblina, mogą zakupić pierwszego Styksa za bezcen w polskich sklepach lub też na wyprzedaży gier z elementami skradanki w serwisie Steam. Celowo piszemy „pierwszą”, bowiem dziś studia Focus Home Interactive oraz Cyanide Studios zapowiedziały Styx: Shards of Darkness, będące bezpośrednią kontynuacją Master of Shadows. Konkretnych informacji o powstającej od pół roku produkcji mamy póki co nie za wiele. Ogólnym założeniem twórców jest, jakżeby inaczej, stworzenie gry „większej”, bardziej ambitnej i ogólnie lepszej od poprzednika (duży budżet robi swoje), o czym świadczy zmiana silnika na Unreal Engine 4. Świat gry ma być znacznie bardziej rozległy od tego z Master of Darkness, o czym świadczy komentarz do jedynego ujawnionego screena, przedstawiającego Styksa w mieście Körangar, czyli – jak podano – „jednym z wielu rozległych obszarów misji do zwiedzania i czajenia się”. Oczywiście nie zabraknie nowych środowisk, wrogów, ale znajdą się też nowe mechanizmy rozgrywki, wliczając w to możliwość wykorzystania noża do zjeżdżania po linie. Również pod względem fabularnym Shards of Darkness ma zostać rozwinięty w stosunku do poprzedniczki. Zmuszony do wyjścia z ukrycia, Styx zakrada się do wspomnianego miasta Mrocznych Elfów i – jak czytamy – odkrywa, że rzekome zamknięte spotkanie dyplomatyczne jest jedynie fikcją. A Elfy i Krasnoludy połączyły się w niepewnym sojuszu, mimo że obie rasy łączy tylko jedno – nienawiść do Goblinów. Tyle jeśli chodzi o podane informacje, zapewne więcej dowiemy się wraz ze zbliżającą się premierą gry na PC oraz konsolach PlayStation 4 i Xbox One, wyznaczoną wstępnie na 2016 rok. Źródło: http://www.gry-online.pl/S013.asp?ID=94532
  10. Powiadają, że wojna nigdy się nie zmienia – czy to prawda, nie wiem, ale faktem jest, że na rynku gier nigdy na dłużej nie może zagościć spokój. Jeśli jakiś nieszablonowy tytuł okaże się wielkim sukcesem, to – jak grzyby po deszczu – błyskawicznie pojawiają się naśladowcy, próbujący skopiować dobre rozwiązania. Najdobitniejszym tego przykładem jest gatunek MOBA, którego różnych wariacji powstają teraz niemal dziesiątki – naprawdę można się obawiać, że któraś z tych produkcji... wyskoczy nam z lodówki. Co ciekawe jednak, w dziedzinie sieciowych gier czołgowych (albo mówiąc szerzej: czołgowo-lotniczo-morskich) dominowali do tej pory deweloperzy ze Wschodu, a samych gier było raptem kilka. Ten stan rzeczy nie zmienia się diametralnie wraz z wejściem nowego tytułu – Armored Warfare – a to dlatego, że stoi za nim kapitał rosyjskiej firmy Mail.ru, znanej na Zachodzie jako My.com; ostatecznie to także tylko jedna dodatkowa produkcja, a więc cały gatunek liczy w tym momencie trzy większe tytuły. Jako że w Armored Warfare trwa już otwarta beta, mieliśmy okazję solidnie przetestować tego pierwszego poważnego klona World of Tanks, przygotujcie się więc na konkretne podsumowanie. Król do tej pory był jeden* – czyżby pojawił się królobójca? * War Thunder to jednak ciut inna pozycja, w swojej czołgowej wersji popularnością World of Tanks mocno ustępująca. Dodatkowo różni się od WoT-a, więc w tym tekście wielu nawiązań do tej produkcji nie znajdziecie. Runda pierwsza: ile kosztuje „darmowa” gra Pojedynek rozpoczynamy od tej kwestii, gdyż sposób implementacji mikropłatności w „darmowej” grze ma ogromne znaczenie – często we free-to-playach jest bowiem tak, że po pierwszych kilku godzinach okazuje się, iż bez płacenia ani rusz. Na szczęście obie omawiane pozycje do tej ostatniej kategorii się nie zaliczają, aczkolwiek w obydwu postęp (czyli odkrywanie nowych czołgów) jest dość wolny (szczególnie bez konta premium), a na wyższych poziomach dopływ gotówki staje się wręcz ujemny. Jeśli chodzi o koszty wspomnianej „premki”, to obecnie są one na podobnym poziomie – w World of Tanks musimy zapłacić ok. 43 zł na miesiąc, zaś w Armored Warfare – ok. 11 euro (a więc ok. 47 zł), ale w zamian zostaje nam trochę złota do wydania na inne rzeczy. W teorii mamy więc remis. Jeśli jednak przyjrzymy się dokładniej, to okazuje się, że granie w Armored Warfare wpada taniej, szczególnie dla stałych graczy. Czemu? Bo wśród dostępnych w grze opcji znajduje się rozbudowa bazy, a jedną z zalet, jakie daje, są niższe koszty konta premium – aż do -30%, co pozwala opłacić miesięczną „premkę” za niecałe 30 zł. Póki co odpowiedni budynek można rozbudować tylko do piątego poziomu (a więc obniża to koszt o raptem 5%), a jego rozwój jest bardzo czasochłonny (rozbudowa na wyższych poziomach ma trwać po kilkadziesiąt godzin!), jednak dla stałych graczy jest to bardzo konkretny plus. Twórcy Armored Warfare postanowili wprowadzić jeszcze jedną zmianę – nie tak ważną dla samej gry, ale za to znaczącą. W ich produkcji nie ma specjalnej amunicji czy przedmiotów (gaśnica, części zamienne) dostępnych tylko za złoto. Przypomnijmy, że w World of Tanks długo występowały pociski i ekwipunek do nabycia jedynie za prawdziwe pieniądze – teraz może je kupić za zwykłe srebro, ale jest to bardzo kosztowne i na dłuższą metę regularne korzystanie ze specjalnych apteczek czy amunicji wymaga posiadania złota. Werdykt po pierwszej rundzie: Armored Warfare prowadzi z World of Tanks 2:1. Runda druga: dobry czołg ma potężny silnik (tj. engine) Polskie przysłowie słusznie ostrzega: nie wszystko złoto, co się świeci. Jednak w przypadku gier komputerowych oprawa graficzna ma znaczenie – patrzymy na nie wiele godzin, więc im jest bardziej imponująca, tym lepiej. Produkcje sieciowe, takie jak omawiane gry czołgowe, muszą balansować między efektownością grafiki a możliwością opalenia tytułu przez maksymalnie dużą liczbę graczy. Wziąwszy to wszystko pod uwagę, nie mamy problemu z ocenieniem, że pod względem tego, co widzimy na ekranie, Armored Warfare wypada ciut lepiej, a co więcej – ma lepsze perspektywy. CryEngine, na którym powstała produkcja Obsidianu, to elastyczny i rozbudowany silnik – jego wybór zapewnił grze piękne i duże mapy, imponujące efekty świetlne i cząsteczkowe, a także łatwość wprowadzania nowych rozwiązań gameplayowych do rozgrywki. Drażnić może tylko ciągłe doczytywanie się różnych elementów otoczenia, ale całkiem możliwe, że da się ten problem rozwiązać, grzebiąc w opcjach gry. Oczywiście słusznie zwróci ktoś uwagę na fakt, że modele czołgów w World of Tanks ciągle są bardziej dopracowane (mowa o wersjach HD). To prawda, ale silnik o nazwie BigWorld, który napędza białoruską produkcję, jest już po prostu stary, więc wśród jego wad można wymienić m.in. mniej efektowną oprawę graficzną. Wciąż też czekamy np. na wprowadzenie zapowiedzianej możliwości strzelania z dwóch dział na odpowiednich czołgach. Werdykt: remis, ze wskazaniem na Armored Warfare. Runda trzecia: rozbudowa bazy – czołgowe clash of clans Gra w czołgi to nie tylko „randomy” – czyli starcia z przypadkowymi osobami. Zarówno World of Tanks, jak i Armored Warfare proponują (lub zaproponują w przypadku tej drugiej pozycji) także mecze klanowe. Pod tym względem obie produkcje są podobne, ale ta nowsza oferuje jeszcze coś dodatkowego. W Armored Warfare każdy z graczy posiada bazę, w której znajduje się kilka budynków. Logując się do gry (a w przyszłości – także po meczach), zdobywamy specjalne surowce, za pomocą których możemy rozbudowywać bazę. Kojarzyć się to może z kasową grą mobilną Clash of Clans, gdyż rozbudowa trwa określony czas, na późniejszych poziomach – wiele godzin. W zamian za to otrzymujemy jednak stałe i całkiem miłe bonusy (zobacz ramka z boku), a w przyszłości pojawić mają się kolejne. To, co mnie w tym rozwiązaniu szczególnie interesuje, to fakt, że otwarte jest ono na nowe opcje – kto wie, może z czasem będziemy mogli napadać na bazy innych graczy (jak w rozwijanym obecnie Blitzkriegu 3)? Werdykt: mały punkt dla Armored Warfare. Runda czwarta: lepsze mechaniki Przechodzimy powoli do samego mięsa – tj. bitew, czyli codzienności wszystkich wirtualnych czołgistów. Nie da się zaprzeczyć, że ten właśnie element zadecyduje ostatecznie, jak wielu graczy da się przekonać nowym czołgom, a ilu pozostanie wiernych starym. Mając tego świadomość, twórcy Armored Warfare postanowili wprowadzić do wysłużonego modelu rozgrywki kilka ciekawych nowości, które – choć laikowi wydawać się mogą drobne – skutkują dość poważnymi zmianami. Przede wszystkim pojawiły się pancerze reaktywne, które neutralizują wrogie pociski (szczególnie źle radzą sobie z nimi HEAT-y). Dzięki temu pojazd mający raptem kilka milimetrów pancerza z boku jest w pełni chroniony nawet przed ciężkim czołgiem – na własnej skórze i dość boleśnie przekonałem się o tym parę razy. Drugą ciekawą nowinkę stanowią granaty dymne – po ich wystrzeleniu nasz pojazd znika w oparach dymu. To interesująca opcja, która pozwala np. dojechać do ważnego, a odległego punktu na mapie – jeśli przeciwnicy wykryją nas w niefortunnym miejscu, to zamiast ginąć w drodze, odpalamy zasłonę dymną i zyskujemy chwilę na uratowanie własnego tyłka. Inaczej rozwiązano także kwestię artylerii, zmory wielu graczy. Z pozoru wygląda to tak samo (obsługuje się ją z poziomu satelitarnej mapy – identycznie jak w World of Tanks), jednak strzela się częściej, a pociski zadają mniejsze obrażenia. Gracz, w którego mierzy artylerzysta, otrzymuje stosowną informację, a w interfejsie pojawia się oznaczenie, skąd nadlatuje pocisk. Co więcej – po oddaniu paru strzałów pojazd artylerii staje się widoczny na mapie. Wymusza to więc dynamiczną rozgrywkę – sporo strzelamy, ale też często musimy unikać kontry ze strony wrogich artylerzystów. Werdykt: punkt dla Armored Warfare. Runda piąta: gdy nasi towarzysze to... kretyni Jednym z najpoważniejszych zarzutów, jakie zawsze stawiano World of Tanks, jest niezdrowa atmosfera między graczami – wynika ona m.in. z tego, że często przegrywamy starcia z powodu błędów kolegów z drużyny, na które sami niewiele możemy poradzić. Problem ten narasta w dni, gdy za pierwszą wygraną bitwę dostajemy wyjątkowo wysoki mnożnik punków doświadczenia (x3, x5) – wtedy każda pomyłka (nasza bądź cudza) wywołuje pianę na ustach, gdyż tracimy wówczas potencjalnie spory mnożnik. W ciekawy sposób problem ten został rozwiązany w Armored Warfare – po prostu jako równoprawny model rozgrywki wprowadzono starcia ze sztuczną inteligencją. Nie są one na razie zbyt trudne, ale sprawdzają się w trzech sytuacjach: (1) gdy chcemy w spokoju zaliczyć pierwszą wygraną danego dnia – punktów może jest i mniej, ale są pewne; (2) gdy mamy już dość kolegów z drużyny; wreszcie (3) w momencie, kiedy gramy po prostu słabszym pojazdem i chcemy go szybko i bezboleśnie „przeskoczyć”. Wtedy właśnie walka z lekko bezmózgą SI okazuje się doskonałym rozwiązaniem. Werdykt: punkt dla Armored Warfare. Runda szósta: bitwa o polskie czołgi Wielu starszych graczy w World of Tanks pamięta, że o polskich czołgach mówi się już od bardzo dawna, a w tej kwestii w zasadzie nic się nie ruszyło (trudno uznać za polski sowiecki T-34, nawet jeśli nazywa się „Rudy”). Także tutaj twórcy Armored Warfare robią wyprzedzający krok – już teraz w grze podziwiać możemy cyfrowy model polskiego czołgu PL-01 (warto dodać, że na razie istniejącego bardziej na papierze niż w rzeczywistości). Mowa też o tym, że pojawią się rosomaki, a więc polska odmiana fińskiego wozu bojowego, wykorzystywanego przez naszych żołnierzy, np. w Iraku czy Afganistanie. To drobna rzecz, a cieszy. Werdykt: plusik dla Armored Warfare. Runda siódma: przyjazny matchmaking?! Na koniec sprawa może najważniejsza – matchmaking, czyli automatyczne dobieranie drużyn. W każdej grze sieciowej system matchmakingu jest surowo oceniany przez graczy. Nigdy jednak nie widziałem, aby krytykowano i nienawidzono go w takim stopniu jak w World of Tanks. Przypomnijmy sobie nasze początki w tej grze – gdy graliśmy np. na 3 czy 4 tierze, a co rusz trafialiśmy na mecze, w których czołgi o poziom lub dwa wyższe robiły z nas miazgę. Sytuacja ta szczególnie mocno dotyczy pojazdów lekkich, które nieraz nie mają po prostu możliwości, by zadać jakiekolwiek obrażenia. Trudno w tym miejscu nie wspomnieć o znienawidzonym przez wszystkich pojeździe M3 Lee – zmorze czwartego poziomu. Gracze więc narzekali, Wargaming ciągle obiecywał poprawki, niewiele się jednak zmieniało. Czemu? Głównie dlatego, że to powodu tego systemu wielu z nas kupowało konta premium lub złoto (aby odblokować trochę wolnego doświadczenia i przeskoczyć słabszy pojazd) albo – to już na wyższych tierach – nabywało „goldziarskie” (czyli dostępne za prawdziwe pieniądze) maszyny. Wargaming stworzył więc coś niemal idealnego – z jednak strony świetną i wciągającą grę, a z drugiej na tyle irytujący miejscami gameplay, że zaciskaliśmy zęby i albo boleśnie grindowaliśmy, albo... zasilaliśmy twórców stałymi wpłatami. Pod tym względem Armored Warfare przynosi miłą odmianę. W ciągu wszystkich moich meczów nie trafiłem na sytuację, w której znalazłbym się na z góry przegranej pozycji. W zasadzie większość starć, w jakich wziąłem udział, to bitwy czołgów tego samego poziomu (tieru) i przyznam, że sprawiało mi to naprawdę ogromną frajdę. Odczułem sporą ulgę, pamiętając, jak bolesne bywało czasem grindowanie w World of Tanks – gdzie prawdziwa (i niezakłócana przeciwnikami poza naszym zasięgiem) zabawa zaczyna się od 7–8 tieru. Oby to rozwiązanie zostało w Armored Warfare na zawsze, bo jest zwyczajnie świetne. Werdykt: mocny punkt dla Armored Warfare. Kolejne rundy dopiero przed nami Mecz trwa – pretendent do tytułu uwija się, jak może, a trzeba przyznać, że jego trenerzy trafnie zdiagnozowali słabości aktualnego mistrza i dobrze przygotowali swojego zawodnika na ich wypunktowanie. Pamiętajmy jednak, że World of Tanks to ciągle gigant, który pewnie stoi na nogach i jednym ciosem może powalić ambitnego rywala Ideą tekstu jest oczywiście pewna przewrotność – zestawienie gry, która jest rozwijana już ponad pięć lat, z tytułem, który ciągle znajduje się w fazie produkcji, nie jest do końca uczciwe. Uważam jednak, że firma tak skuteczna jak Wargaming (z małego białoruskiego studia stała się światowym gigantem, zatrudniającym ponad 2000 pracowników oraz posiadającym oddziały na paru kontynentach) nie podda się tak łatwo. Już teraz zbliżająca się aktualizacja 10.0 zaoferuje nowy i intrygujący tryb rozgrywki – Rampage, który może być właśnie tym nokautującym ciosem, jakiego Białorusini potrzebują. Trudno też nie pamiętać, że World of Tanks – jak na wieloletnią produkcję przystało – oferuje to, co konkurencji będzie ciężko nadgonić: wielką bazę graczy, masę pojazdów, niezły i wypracowany w tysiącach bitew balans rozgrywki, a także ogólne dopracowanie gry. Jest też łatwiejsze do odpalenia na starszych komputerach. To takie World of Warcraft czołgów – nawet jak pojawiają się kolejne klony (jak np. WildStar w ostatnich latach), to są one zbyt mało rozbudowane i brakuje im tego „czegoś”, co pozwoliłoby przełamać monopol starej już, jakby nie było, gry. Czy podobnie będzie z World of Tanks – okaże się w ciągu najbliższego roku. Werdykt: ostatecznym zwycięzcą walki między tak podobnymi do siebie produkcjami już są i będą oczywiście... gracze. To oni najwięcej zyskają na tej rywalizacji, która na trochę już starzejącym się gigancie wymusi ciekawe zmiany, zaś na pretendującym do tytułu młodym rywalu bardzo konsekwentny rozwój. Czego zarówno Wam, jak i sobie życzę. Źródło: http://www.gry-online.pl/S022.asp?ID=10829&STR=8
  11. https://www.youtube.com/watch?v=vLQGXHy5m6Y Premiera gry Need for Speed zbliża się wielkimi krokami, w związku z czym w ostatnim czasie co rusz jesteśmy raczeni nowymi informacjami związanymi z tym tytułem. Najpierw poznaliśmy listę utworów muzycznych, następnie rozpiskę samochodów, kilka dni później zdradzono, że gra osiągnęła złoty status, a wczoraj pojawiła się wersja trial w EA Access. Natomiast dziś pragniemy zaprezentować zwiastun premierowy, który obejrzycie powyżej. Need for Speed ukaże się 3 listopada (w Polsce dwa dni później) na konsolach PlayStation 4 i Xbox One. Wersja PC-towa, jak już pewnie dobrze wiecie, została przesunięta na wiosnę 2016 roku, gdyż deweloperzy postanowili bardziej dopracować to wydanie. Tak czy siak, dla miłośników zręcznościowych gier wyścigowych szykuje się świetna pozycja, w której znajdziemy sporą część najlepszych patentów zastosowanych w poprzednich odsłonach cyklu. Będą więc nielegalne wyścigi, duże możliwości tuningowania pojazdów, pościgi policyjne, otwarty świat, system AllDrive i nie tylko. Źródło: http://www.gry-online.pl/S013.asp?ID=94833
  12. W sieci pojawiła się spora liczba efektownych screenów z nowej odsłony serii Need for Speed. Na grafikach opublikowanych za pośrednictwem oficjalnej strony internetowej gry zainteresowani mogą zobaczyć wszystkie ujawnione do tej pory pojazdy, które pojawią się we właściwej rozgrywce. Kilka dni temu twórcy nowej odsłony serii Need for Speed podzielili się ze światem interesującymi szczegółami dotyczącymi między innymi płynności rozgrywki na konsolach, dodatków DLC czy mikrotransakcji, które pojawią się we wspomnianym tytule. Tym razem spieszymy poinformować, że za pośrednictwem oficjalnej strony internetowej gry deweloperzy opublikowali paczkę efektownych screenów, dzięki którym zainteresowani mogą bliżej przyjrzeć się wszystkim do tej pory ujawnionym pojazdom zaimplementowanym we właściwej rozgrywce. Ogólnie rzecz ujmując, na screenach pokazano 26 zróżnicowanych samochodów. Wśród nich znajdzie się na przykład Dodge SRT Viper, Mercedes-AMG, Porshe 911 Carrera S, Lotus Exige S, Lamborghini Aventador LP 700-4, BMW M4 czy Ford Mustang GT. Przypomnijmy, że wszystkie autka zostaną udostępnione graczom od razu po rozpoczęciu zabawy. Czynnikiem, który zdecyduje o możliwości zasiąścia za ich kółkiem, będzie po prostu ilość gotówki zgromadzonej w naszym wirtualnym portfelu. Warto dodać, że to jeszcze nie pełna lista samochodów. Nieoficjalnie mówi się, że w grze pojawi się ponad 30 pojazdów. Poniżej znajdziecie kilka wybranych grafik. Resztę umieściliśmy w naszej galerii. Need for Speed zadebiutuje na konsolach Xbox One oraz PlayStation 4 na początku listopada bieżącego roku. Z kolei osoby wyposażone w komputery PC będą musiały poczekać na omawianą produkcję zdecydowanie dłużej, bo aż do wiosny 2016 roku. Najnowsza produkcja studia Ghost Games to, zgodnie z licznymi zapowiedziami, twór mogący pochwalić się tymi elementami rozgrywki, które na przestrzeni ostatnich lat fani cyklu pokochali najbardziej. W czasie zabawy gracze otrzymają więc między innymi możliwość wielopłaszczyznowej modyfikacji posiadanych pojazdów, wciągający wątek fabularny czy miejską kulturę motoryzacyjną opartą na widowiskowych, nocnych wyścigach. Źródło: http://www.gry-online.pl/S013.asp?ID=94141
  13. Studio Ghost Games opublikowało ostateczną listę pojazdów, które znajdziemy w pełnej wersji gry Need for Speed. Łącznie do naszej dyspozycji oddanych zostanie 51 samochodów od takich producentów jak McLaren, Porsche, BMW i Ferrari. Przed kilkoma dniami donosiliśmy o liście 49 samochodów, które pojawią się w nadchodzącej grze Need for Speed. Na pełną rozpiskę wszystkich wozów nie musieliśmy długo czekać, gdyż została ona już opublikowana na oficjalnej stronie produkcji (dzięki, ShackNews) i znajdziecie ją w dalszej części wiadomości. Najpierw przypominam jednak, że tytuł ukaże się w Polsce 5 listopada w wersji na konsole PlayStation 4 i Xbox One. Pierwotnie planowano w tym samym czasie wypuścić również edycję PC-tową, ale deweloperzy ze studia Ghost Games postanowili dać sobie więcej czasu na dopracowanie tego wydania, dzięki czemu produkcja będzie np. pozbawiona blokady animacji do 30 klatek na sekundę. Debiut tego wydania odbędzie się dopiero wiosną 2016 roku. Zainteresowani nowym Need for Speedem z pewnością wiedzą czego się spodziewać, ale mimo wszystko warto przypomnieć kilka najważniejszych rzeczy. Przede wszystkim w produkcji znajdziemy rozbudowany system tuningowania pojazdów. Dzięki niemu będziemy mogli wpływać nie tylko na osiągi naszego samochodu, ale także na jego wygląd. Podczas kariery będziemy wykonywać rozmaite zadania w ramach pięciu ścieżek, reprezentowanych przez takie sławy motoryzacyjnego światka jak Magnus Walker, Ken Block, Nakai San, Morohoshi San oraz ekipa Risky Devil. Oprócz single playera, tytuł zaoferuje również multiplayer, przy czym nawet jeżeli nie zamierzacie z niego korzystać, to i tak gra wymagać będzie stałego połączenia z siecią. 51 samochodów, które znajdziemy w pełnej wersji Need for Speed:Acura RSX-S BMW M2 BMW M3 E46 BMW M3 E92 BMW M3 Evolution II E30 BMW M4 Chevrolet Camaro Z28 Chevrolet Corvette Z06 Dodge Challenger SRT8 Dodge SRT Viper Ferrari 458 Italia Ferrari F40 Ford Focus RS Ford Mustang Ford Mustang Boss 302 Ford Mustang Fox Body Ford Mustang GT Honda Civic Type-R Honda NSX Type-R Honda S2000 Lamborghini Aventador LP 700-4 Lamborghini Diablo SV Lamborghini Huracan LP 610-4 Lamborghini Murcielago LP 670-4 SV Lotus Exige S Mazda MX-5 1996 Mazda MX-5 2015 Mazda RX7 Sprint R McLaren 570S Mercedes-AMG GT Mitsubishi Lancer Evolution MR NISSAN 180sx Type X NISSAN Fairlady 240ZG NISSAN GT-R Premium NISSAN Silvia Spec-R NISSAN Skyline GT-R KPGC 10 NISSAN Skyline GT-R V-Spec 1993 NISSAN Skyline GT-R V-Spec 1999 Porsche 911 Carrera RSR 2.8 Porsche 911 Carrera S (991) Porsche 911 Carrera S (993) Porsche 911GT3 RS Porsche Cayman GT4 Scion FR-S SUBARU BRZ Premium SUBARU IMPREZA WRX STI Toyota GT86 Toyota Sprinter GT Apex Toyota Supra SZ-R Volkswagen Golf GTI Volvo 242 źródło:http://www.gry-online.pl/S013.asp?ID=94642
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Polityka prywatności