Pewnego dnia coś mnie natchnęło i po raz kolejny postanowiłem sobie, że zacznę się odchudzać. Zacząłem czytać w internecie o odchudzaniu i oglądać filmiki na YouTube. Uświadomiłem sobie, że chyba naprawdę nie ma drogi na skróty i trzeba zmienić nieco nawyki żywieniowe i przejść na "low food". Pomyślałem, że muszę się za siebie zabrać i to porządnie bo wyglądam strasznie. Pomyślałem że tez sobie taki założę i w moim wypadku był to strzał w dziesiątkę. Od magicznego dzienniczka żywieniowego się wszystko zaczęło. Wybrałem tzw. "magiczny zeszyt", pierwsza strona podpisana dzienniczek żywieniowy i kilka sentencji np. " Nie rezygnuj z celu tylko dlatego ze dotarcie do niego wymaga czasu..
I tak się zaczęło, dieta,bieganie, dieta,bieganie.
Waga w listopadzie 2015 zdjęcie robione po lewej stronie - 108 kg
Waga w czerwcu zdjęcie robione w czerwcu 2016 po prawej - 67 kg
Nie wiem jak inni to odbiorą i pewnie nie każdemu się spodoba owy post i uznają go za spam.. Chcialem się jednak pochwalić i oznajmić, że nie ma rzeczy niemożliwych. W każdym z Nas drzemie odrobina motywacji, nawet jeśli nie mamy dla kogo, wystarczy chcieć :)
Pozdrawiam, JUPITER. :)
PS.Proszę o przeniesienie postu, jeżeli nie ten dział.