Miałem okazję współpracy z kilkoma osobami z tejże firmy podczas duzej imprezy w trójmieście. Osoby bez jakichkolwiek kwalifikacji, bez podstawowego kursu służby informacyjnej lub porządkowej tzw. Masówki. Często z orzeczeniem o niepełnosprawności I stopnia. Kilku studentów którym zależy na tym żeby zarobić a się nie narobić. Na całą moją grupę około 40 osób , 25 nie miało nawet elementarnego przeszkolenia z zakresu pierwszej pomocy. Właśnie przez takich ludzi stało się to co się stało. Agencja ochrony "Tajfun" posiada od 2008 roku koncesję na ochronę osób, mienia i imprez masowych. Na swojej stronie wyraźnie mają napisane ze aby dostać się do ich firmy , szkolenia czy kursy są wyłącznie MILE WIDZIANE oraz że zachęcają szczególnie studentów i osoby z orzeczeniem o niepełnosprawności. Dużo agencji ochrony patrzy na kasę która dostają za zatrudnianie osób z orzeczeniami. Przytoczę jedna z sytuacji która miała miejsce na jednej z imprez która była zabezpieczana przez firmę w której pracuje. Do mnie i mojej koleżanki podchodzi mężczyzna i przedstawia się jako funkcjonariusz policji. Pokazuje odznake i próbuje przejść przez bramki bez kontroli zawartości odzieży. Został cofnięty przed bramki, w międzyczasie podszedł patrol policji . Zaczęła się awantura ze kim my jesteśmy ze mamy obowiązek go wpuścić bo on jest kryminalny. Mundurowi słysząc to , poprosili go o pokazanie legitymacji. Jak się domyślacie , zaczął uciekać ale natrafił na patrol ode mnie z firmy i to nie byle jaki bo patrol złożony z zapaśnika i kickboxera. Miał przy sobie broń, co prawda ASG. Tłumaczył ze chciał zobaczyć jak szybko zareagujemy. Dlatego tak ważne jest mieć oczy dookoła głowy , jedno w tyłku i głowe na karku.