Jakiś czas temu wprowadzono do sprzedaży kable w nowym standardzie USB Typ C. Ich największą zaletą jest to, że wtyczka jest dwustronna, więc już nigdy nie będziemy mieli problemów z jej prawidłowym włożeniem do gniazda. Niestety mają też poważną wadę, gdyż mogą zniszczyć nasz sprzęt, co udało się potwierdzić w zeszłym roku Bensonowi Leungowi, inżynierowi koncernu Google.
Przebadał on kilka dostępnych przewodów USB Typ C i odkrył, że większość z nich jest bardzo kiepsko wykonana, a jeden z badanych przewodów zniszczył nawet należący do Leunga komputer. Twórcy standardu USB 3.0 Promoter Group zaproponowali więc stworzenie nowych protokołów autoryzacji, które będą miały na celu ochronę urządzeń przed zniszczeniami, jakie mogłyby spowodować źle zaprojektowane, kiepskiej jakości przewody. Protokół autoryzacji będzie wykorzystywał kryptografię do identyfikacji oraz autoryzacji urządzeń na USB, czy to przewodów, ładowarek, czy też pendrive'ów. Producenci sprzętu, którzy zechcą wykorzystać protokół, będą mogli ustalić reguły, dzięki którym ich urządzenie zaakceptuje tylko ładowarkę z odpowiednim certyfikatem świadczącym o wysokiej jakości produktu. Podobne reguły będzie można stworzyć również dla nośników USB. Nowy pomysł ma na celu ochronę konsumentów, ale też częściowo w nich uderzy, gdyż będzie faworyzował droższy sprzęt. Producenci OEM będą mogli bowiem łatwo zablokować działanie urządzeń, które pochodzą od innych firm.
Źródło: http://technowinki.onet.pl