Ci którzy spierdolili do Stanów (skąd ta silna Polonia w Chicago, która głosuje na PIS mimo, że ma gówno do powiedzenia w tym temacie?), czy innej Argentyny to faktycznie się nawalczyli. Poza tym, skąd wiesz, jak oni się zachowywali? Na pewno grzecznie ustępowali miejsca starszym paniom w pociągach i autobusach. No, ale skora Polska była Mesjaszem Narodów, to wszyscy musieli być kulturalni (pewnie chodzili we frakach i cylindrach). Zresztą, wystarczy wyjechać za granice w którymkolwiek kierunku, żeby zobaczyć, jaki nasi rodacy się świetnie zachowują i jaką wystawiają nam wizytówkę. Nie twierdzę, że nie było osób, które oddały krew za nasz kraj, ale nie o tym tu wątek. Sądzę, że jest proporcjonalna liczba Syryjczyków, którzy również krew przelewają.
Ogólnie sam byłem przeciwny imigrantom w Europie... do wczoraj.
Zamachy otworzyły mi oczy. To wszystko sprawa osób, które wiedzą jak manipulować ludzkimi umysłami. To ma dać sygnał imigrantom, że nie mają czego szukać w Europie. Państwu Islamskiemu bardziej zależy, żeby zamordować ich na terenie Syrii, czy Iraku, niż Europejczykom, żeby nie przeszli granic Europy.
A jeśli nie masz znajomych lub rodziny, która żyje na socjalu w Norwegii lub innej Wielkiej Brytanii, to po prostu znasz mało ludzi. No, ale skoro nie masz, to Ci powiem, co tam robią. Otóż, rodzą dziecko, dostają od Państwa chatę i nie muszą się zbytnio przepracowywać, jeżdżąc na zajebiste wakacje 3x do roku.
Natomiast są też ludzie, którzy mieszkają za granicą obok tych złych muslimów, pracują z nimi i mają wspólne hobby. Znam takie osoby i złych opinii wcale nie wypowiadają na temat tych 'ciapaków', którzy chcą wszystkich mordować i gwałcić. Szkoda tylko, że najwięcej do powiedzenia mają zawsze osoby, które nie mają zbyt wielkiego pojęcia o świecie, a prawda wygląda tak, że po prostu dały sobie zrobić pranie mózgu przez Państwo Islamskie. I to jest smutne, że jakiś brudas wygrał podwójnie, a uczciwy ludzie nie mogą normalnie żyć, bo urodzili się w kiepskim miejscu.
edit:
Tak mi się przypomniało. Dzisiaj w Norwegii złapano Polaka, który rok walczył w Syrii po stronie terrorystów. Podobno planował u nas wizytę. Ciekawe, co na to jego koledzy? Kiedy u nas zaczną się dziać takie akcje, jak w Paryżu, to otworzą się ludziom oczy, że to nie uchodźcy stanowią zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa.