Chcąc zrekompensować brak recenzji "Kamieni na Szaniec" zrobiłem oto recenzję "Bitwy Warszawskiej".
Witam. W tym oto temacie pragnę napisać recenzję z filmu "Bitwa Warszawska", który dziś obejrzałem. Na początek zrobię mały spoiler dla osób, które nie miały okazji obejrzeć tego filmu: Film jest tak naprawdę pokorolowaną wersją kroniki nagranej w 1945 roku przez Witka wraz z jego starszym bratem Karolem. Idąc na ten film miałem nadzieję, że to będę połączone nagrania wielu świadków tamtych dni, a tak naprawdę składa się tylko z jednej kroniki. Do połowy filmu akcja jest dosyć nudna, opisuje życie codzienne mieszkańców w tamtych czasach, dopiero właściwie pod koniec filmu zaczyna się wojna. Retrospekcja którą dziś obejrzałem zawiera również elementy humorystyczne jak np. Witek krzyczy: " Karol, głodny jestem", lecz ukazuje również smutne fakty, które niesie ze sobą wojna. Nie będę podawał przykładów, aby zepsuć komuś nastawienie do filmu; aby nie wiedział co dokładnie ma być. Słyszałem sporo recenzji w mej szkole, że film uzypia co jest w pewnym stopniu prawdą; do połowy filmu nie było większych akcji, dopiero pod koniec zaczyna się coś dziać. W mojej ocenie film dostaje zasłużoną -4 za to, że w wielu momentach był nudny, a 4 za trud włożony w pomalowanie tych wszystkich klatek. Minusem jest również to, że film nie jest wyrenderowany na cały ekran w kinie, lecz jedynie na połowę jego szerokości przesuwając obraz na środek. Pozdrawiam.