Według doniesień portalu lowcygier.pl, producenci gier wydawanych na Steamie otrzymali maila informującego o planowanym wprowadzeniu do sklepu nowych walut – w tym polskiego złotego. Cytując informację przekazaną deweloperom przez firmę Valve, ma to na celu „uczynienie ze Steama jak najlepszej platformy dla graczy dookoła świata”. Do końca roku na platformie cyfrowej dystrybucji ma zostać wprowadzonych 10 nowych walut (oprócz złotego, także m.in. peso argentyńskie, czy izraelski szekel), oraz jeden nowy region – Południowoazjatycki region cenowy, obejmujący Bangladesz, Bhutan, Nepal, Pakistan i Sri Lankę. Valve nalega, by deweloperzy wprowadzili do systemu ceny w nowych walutach tak szybko, jak to tylko możliwe – by zdążyć ze zmianami przed jesienną i zimową wyprzedażą. Zaznaczono też, że gry zakupione w Polsce będą mogły być aktywowane we wszystkich krajach Europejskiego Obszaru Gospodarczego (do którego należą kraje Unii Europejskiej, a także Islandia, Norwegia i Liechtenstein).
Co, poza ułatwieniem płatności, oznacza to dla graczy? Ciężko powiedzieć, gdyż taki zabieg, w zależności od podjętej decyzji co do sposobu przeliczania walut, może skutkować zarówno niewielkim podwyższeniem jak i obniżeniem kwot, które będziemy wydawać na zakupy. Nie ma co liczyć na duże różnice - ceny gier na Steamie na całym świecie, niezależnie od waluty, utrzymywane są na podobnym poziomie. Zaletą tej decyzji będzie z pewnością uniknięcie ciągłych wahań cen wywołanych wydarzeniami na giełdach i zmiennymi kursami walut. Można podejrzewać, że premierowe wersje gier, kosztujące do tej pory 59,99 euro, będą, w przeliczeniu na złotówki, kosztować od 230 do 260 zł.