Najskuteczniejszym strzelcem wyborowym w historii był fin Simo Häyhä, nazywany "Białą śmiercią" z powodu białego stroju maskującego który nosił. Służył w czasie Wojny Zimowej, podczas ciężkich warunków, gdzie temperatura wynosiła od -20 do -40 stopni Celsjusza. Jeśli zamierzał długo strzelać z jednej kryjówki to polewał śnieg wodą, by puch nie zdradził jego miejsca pobytu, do ust wkładał śnieg, by zapobiec wydobywaniu się pary z ust podczas wydechu.
Jego działalność miała demoralizujący wpływ na siły wroga, ZSRR którzy wielokrotnie próbowali go zlikwidować - jednak bezskutecznie, najlepszym rezultatem który osiągnęli to zniszczenie płaszcza Simo.
W końcu 6 marca 1940 roku został postrzelony w szczękę co zakończyło jego działalność. Zanim jednak stracił przytomność śmiertelnie ranił żołnierza który go postrzelił.
Wybudził się 13 marca w dzień zawarcia pokoju. Wkrótce po wojnie marszałek Carl Gustaf Mannerheim awansował go z rangi kaprala do stopnia podporucznika. Nikt inny w historii Finlandii nie został awansowany tak wysoko w tak krótkim czasie.
Po wojnie zajął się polowaniem i hodowlą psów. Swoje ostatnie lata spędził w małej wiosce Ruokolahti znajdującej się w południowo-wschodniej Finlandii, leżącej 15 km od rosyjskiej granicy.
Z broni snajperskiej zabił 505 żołnierzy Armii Czerwonej. Używał fińskiego wariantu karabinu wyborowego Mosin M28, bądź też M28/30 „Pystykorva” z muszką i szczerbinką zamiast celownika optycznego.
Używał też pistoletu maszynowego Suomi oraz pistoletu Lahti L-35, z których zabił jeszcze ponad 200 nieprzyjaciół, co daje mu w sumie ponad 705 trafień śmiertelnych.
Kiedy w 1998 r. spytano go o sekret jego celności, odpowiedział: "Praktyka", zaś swój rekord ponad 505 zabitych wrogów skomentował słowami: "Robiłem to, co mi kazano – najlepiej, jak mogłem".
Źródło: Wikipedia