Bez bump'a się nie obejdzie, ale jeżeli ktokolwiek będzie miał podobny problem - rozwiązanie jest niesamowicie głupie, ale jednocześnie proste.
Problemem było to, że Windows "wyciszał" mikrofon jeśli ten nie był używany (np. nagranie, czy używanie go na discordzie), więc CS nie wiedział co dokładnie ma przechwytywać (bo nie miał czego).
Rozwiązaniem jest VoiceMod i zainstalowanie tamtejszych sterowników (albo jeszcze prościej - wirtualnego kabla audio), żeby "dźwięk" z niego był stale przechwytywany w systemie, a następnie "transportowany" do CSa.
Dzięki wszystkim zainteresowanym tematem, a w szczególności El ángel de la muerte me guarda za sprawdzenie wszystkich ustawień na discordzie.