Po pierwsze, dziękuję ślicznie za wytknięcie mi błędów, a raczej pokazanie tego, że jednak są dwie strony medalu. Skupiałem się generalnie na mitach, które są bardzo powszechne w Polsce. Oczywiście nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale tego, co wyniosłem po pierwszym roku dziennikarstwa, to wystarczy mieć książki i dlatego na nich wyciągałem wnioski, które, przykro mi, ale były błędne. Bardzo mi miło, że osoba, która siedzi w temacie, wskazała mi błędy. Dlatego też wniosłem już prośbę o usunięcie tych "wypocin". Nie mam zamiaru się tutaj kłócić, to Ty jesteś "ekspertem" (no offence), nie ja.
Dlatego przepraszam bardzo. Tyle. Chyba.