Redaktor MasjeQ Opublikowano Niedziela o 10:09 Redaktor Opublikowano Niedziela o 10:09 NAJBARDZIEJ TAJEMNICZY MORDERCA W HISTORII USA - KIM BYŁ ZODIAK? I. Wstęp: Historia Zodiaka, czyli najbardziej tajemniczego mordercy w historii USA, przypada na koniec lat 60. i początek lat 70. XX wieku, kiedy to kończyła się dekada nadziei i buntu, a rozpoczynała się dekada kryzysów - i jednym z tych kryzysów była seria morderstw w San Francisco i jego okolicach, które nadal nie zostały rozwiązane mimo zaangażowania policji. Morderca ten zabił pięć osób, choć pisał nawet o 37 ofiarach, a dzwonił do policji i chwalił się swymi zbrodniami, wysyłał listy do gazet - niektóre z nich udało się odszyfrować. Choć od pierwszych zbrodni minęło już prawie 60 lat, sprawa Zodiaka wciąż jest nierozwiązaną zagadką - dziś przyjrzymy się jej bliżej. II. Chronologia zbrodni: Pierwszą zbrodnią było zastrzelenie dwójki licealistów - David Faraday, siedemnastolatek i Betty Lou Jensen, szesnastolatka, spotkali się 20 grudnia 1968 roku na odludnej uliczce, Lake Herman Road, która była częstym miejscem samochodowych randek. Po godzinie 23, obok auta zakochanych zatrzymał się Chevrolet Impala, który miał być widziany w tym rejonie tego samego dnia - morderca wysiadł z niego i ostrzelał samochód nastolatków - Faraday, próbując wysiąść, dostał strzał prosto w głowę, w tym samym czasie Jensen zdążyła opuścić auto i odbiec na około trzy metry, co nie uchroniło ją przed tragicznym losem - Zodiak postrzelił ją pięciokrotnie w plecy. Na drugą zbrodnię trzeba było czekać ponad pół roku, do 4 lipca 1969 roku, gdy to Darlene Ferrin, 22-latka, zabrała na przejażdżkę Mike Migeau, 19-latka, by z nim porozmawiać - para zaparkowała na odludnej Blue Rock Springs Road. Parę minut później pojawił się drugi samochód, Ford Mustang lub Chevrolet Corvair, z którego wysiadł człowiek z latarką, świecąc mocno parze w oczy - młodzi ludzie byli przekonani, że mają do czynienia z policjantem, jednak ten, zamiast się wylegitymować, sięgnął do kieszeni po broń i strzelił pięciokrotnie, zabijając Ferrin i raniąc Migeau, który nie tylko przeżył strzelaninę, ale i dobrze zapamiętał sprawcę i podał jego rysopis - według niego był to biały mężczyzna, wzrostu 170 cm, masywnej budowy ciała lecz nie otyły, miał szeroką twarz. Rysopis ten pozwolił stworzyć policyjny portret Zodiaka, którego, mimo szeroko zakrojonej skali poszukiwań, nie udało się nigdy złapać. Policyjny rysopis Zodiaka Niedługo po zbrodni, czterdzieści minut po północy, ktoś zadzwonił z budki telefonicznej na posterunek policji w Vallejo, beznamiętnie oznajmiając, że postrzelił dwoje dzieciaków z Lugera (pistolet Parabellum - przyp. red.) 9 mm, przyznając się również do zbrodni popełnionej na Davidzie Faradayu i Betty Jensen; wiadome jest, że morderca oddał co najmniej dziewięć strzałów, a magazynek Lugera mieści tylko osiem nabojów, stąd zrodziły się przypuszczenia, że pistoletem użytym przez Zodiaka tak naprawdę był policyjny Browning-High-Power, który mieścił trzynaście nabojów. Kolejną zbrodnią była napaść nad jeziorem Berryessa, kiedy to Zodiak napadł na parę studentów college'u, Cecelie Anne Shepard i Bryana Calvina, twierdząc, że jest uciekinierem z więzienia, zabił strażnika, przemieszcza się kradzionym autem, a teraz potrzebuje pieniędzy i nowego samochodu, by dostać się do Meksyku - po tym monologu Zodiak zwiążął ich i dźgał przyniesionym ze sobą trzydziestocentymetrowym nożem - tuż po tym, morderca podszedł do samochodu Bryana, wypisał na drzwiach swoje logo i daty poprzednich ataków; Hartnell został ranny i przeżył, natomiast Shepard, krótko po ataku, będąc jeszcze przytomną, ze szczegółami opisała cały przebieg ataku, zapadając potem w czasie transportu do szpitala w śpiączkę, z której się już nie obudziła; zmarła dwa dni później w szpitalu. Bryan Calvin Hartnell, po Mike'u Mageau, jest drugą niedoszłą ofiarą Zodiaka. Morderca krótko po ataku udał się do budki telefonicznej przy myjni samochodowej Napa Car Wash na Main Street, skąd zadzwonił na policję, przyznając się do swojego czynu - reporter lokalnej stacji telewizyjnej Pat Stanley dotarł jako pierwszy na miejsce, odnajdując wtedy słuchawkę wisząca na kablu - policja zabezpieczyła odcisk palca, który niestety nie pasował do żadnego z typowanych podejrzanych. Podpis Zodiaka na miejscu zbrodni Ostatnią ofiarą Zodiaka był taksówkarz Paul Stine, który to zabrał pasażera z rogu Mason Street i Geary Street, podając adres końcowy jako róg ulic Washington i Cherry - przecznicę przed wcześniej wymienionym skrzyżowaniem pasażer kazał taksówkarzowi się zatrzymać, strzelając mu z bliska w prawą skroń, po czym morderca zabrał Paulowi kluczyki i portfel, a następnie wyciął z jego koszuli prostokątny płat materiału - było to jego swoiste trofeum. Jego poczynaniom przyglądała się trójka nastolatków, którzy szybko powiadomili policję o całym zajściu, jednak dyspozytor popełnił krytyczny błąd, podając, że napastnik jest czarny - gdy patrol przyjechał na miejsce, ujrzeli masywnie zbudowanego, białego człowieka, którego, zamiast aresztować, puścili wolno - to mogła być jedyna w swym rodzaju szansa na złapanie Zodiaka. III. Zaszyfrowane listy Jeden z listów wysłanych 31 lipca 1969 roku wraz z szyfrogramem Prawie cztery tygodnie po mordestwie w Blue Rock Springs Road, do trzech redakcji: San Francisco Examiner, The Chronicle, także z San Francisco oraz Times-Herald z Vallejo, przyszły listy o niemalże identycznej treści - autor ich przyznał się do zamordowania Davida Faradaya, Betty Jensen i Darlene Ferrin oraz do postrzelenia Mike Migeau - każdy list zawierał jedną trzecią zaszyfrowanej wiadomości, a ultimatum Zodiaka było proste - listy miały pojawić się na pierwszych stronach gazet, w przeciwnym wypadku miały nastąpić kolejne mordy; każdy list zawierał swoisty podpis mordercy, czyli przekreślony krąg. Przyznał także, że szyfr zawiera jego tożsamość, jednak po odszyfrowaniu go przez nauczyciela z liceum w North Salinas nie zawierał żadnych danych osobowych, lecz jedynie wynurzenia mordercy z błędami ortograficznymi, popełnionymi z premedytacją bądź nie. Parę dni później, 4 sierpnia, Examiner otrzymał kolejny list, który zaczynał się od słów "This is the Zodiac speaking", czyli "Z tej strony Zodiak" - po raz pierwszy morderca użył tego pseudonimu, a 10 sierpnia po podaniu do wiadomości publicznej, że szyfr został odczytany, policja w Vallejo otrzymała anonimowy list, zawierający klucz do szyfrogramu. Lisy wysłany 7 sierpnia 1969 roku, zaczynający się od cha- rakterystycznego "Z tej strony Zodiak" „I like killing people because it is so much fun it is more fun than killing wild game in the forrest because man is the most dangeroue anamal of all to kill something gives me the most thrilling experence it is even better than getting your rocks off with a girl the best part of it is thae when I die I will be reborn in paradice and the I have killed will become my slaves I will not give you my name because you will try to sloi down or atop my collectiog of slaves for my afterlife ebeorietemethhpiti” - rozwiązanie kryptogramu Zodiaka z numerem Z-408 z zachowaniem błędów i literówek, które się w nim znajdują. Znaczenie ostatnich 18 znaków (jeśli jakieś jest) pozostaje nieznane. Na kolejne listy trzeba było czekać do listopada 1969 roku, kiedy to redakcja The Chronicle otrzymała kryptogram, który zawierał 340 znaków - 12 listopada opublikowano go wraz z informacjami zawartymi w liście - morderca przyznał się w nim do zamordowania siedmiu osób, załączył także fragment koszuli pochodzącej od taksówkarza, Paula Stine'a, jako dowód na to, że jest tym, za kogo się podaje. Kryptogram oznaczono jako Z-340 i pozostawał nierozwiązany przez 51 lat, aż do 5 grudnia 2020 roku, kiedy to międzynarodowa grupa cywili, składająca się z między innymi amerykańskiego inżyniera oprogramowania i australijskiego matematyka - grupa swój raport złożyła do FBI, które zweryfikowało ich odkrycie, jednocześnie przyznając, że odszyfrowana wiadomość nie zawierała żadnych wskazówek, które mogłyby się przyczynić do odkrycia tożsamości sprawcy; w 1970 roku Zodiak przysłał jeszcze jeden list, który zawierał schemat bomby: Schemat bomby wysłany 20 sierpnia 1970 roku „I hope you are having lots of fun in trying to catch me that wasnt me on the TV show which brings up a point about me I am not afraid of the gas chamber because it will send me to paradice all the sooner because I now have enough slaves to work for me where everyone else has nothing when they reach paradice so they are afraid of death I am not afraid because I know that my new life is life will be an easy one in paradice death” Rozwiązanie kryptogramu Zodiaka z numerem Z-340 z poprawionymi literówkami, z wyjątkiem charakterystycznego dla Zodiaka zapisu słowa „paradice” (zamiast „paradise”. Oto wykaz śmiertelnych ofiar Zodiaka: 1. David Faraday, lat 17, zginął 20 grudnia 1968 roku; 2. Betty Lou Jensen, lat 16, zginęła 20 grudnia 1968 roku; 3. Darlene Ferrin, lat 22, zginęła 4 lipca 1969 roku; 4. Cecelia Shepard, lat 22, zmarła dwa dni po ataku, w szpitalu 27 września 1969 roku; 5. Paul Stine, lat 29, zginął 11 października 1969 roku. IV. Główni podejrzani Artur Leigh Allen Robert Graysmith, który był rysownikiem w San Francisco Chronicle, bardzo mocno zaangażował się w sprawę Zodiaka i został jednym z najważniejszych badaczy-amatorów jego sprawy, starając się pomóc organom ścigania w znalezieniu sprawcy. W dokumencie Netflixa zatytułowanym "Z tej strony Zodiak", bardzo mocno próbował przypisać winę Zodiaka nauczycielowi, Arturowi Leigh Allenowi, który, według zeznań świadków, miał przewozić dziwne rzeczy w swoim aucie i znikać na pewien czas, wracając brudny i bardzo nerwowy. Hipotezie tej jednak przeczy przede wszystkim fakt, że brak jest śladów DNA Allena, po drugie Allen po pierwsze nie pasował do rysopisu sprawcy - był człowiekiem dość otyłym, a Zodiak był masywnie zbudowany; trzecim faktem jest to, że Artur Leigh nie był seryjnym mordercą, tylko zwykłym pedofilem, który najpierw wyszukiwał samotne kobiety z dziećmi, zdobywał ich zaufanie, a następnie zabierał dzieci na wycieczki samochodowe, które trwały nawet kilka dni, podrzucając im picie z mocnymi środkami nasennymi, tak, że niczego nie pamiętały na drugi dzień - za swoje niecne czyny został zresztą jakiś czas później skazany na wiele lat więzienia. Zmarł na atak serca w 1992 roku w wieku 58 lat. Gary Francis Poste, zdjęcie policyjne z zatrzymania w 2016 roku Drugim podejrzanym był Gary Francis Poste, amerykański lotnik i malarz pokojowy, który miał być Zodiakiem - w 2021 roku grupa Case Breakers, czyli 40 osób ze środowisk policyjnych, wojskowych, prawniczych oraz akademickich przez 10 lat zajmując się tą sprawą, używając nowoczesnych technik kryminalistycznych, ogłosiła, że według nich to właśnie były lotnik i malarz jest Zodiakiem - jest odpowiedzialny nie tylko za sianie terroru w San Francisco i okolicach pod koniec lat 60. i na początku lat 70. XX wieku, ale także odpowiada za śmierć Cheri Jo Bates w 1966 roku, choć policja za śmierć Bates typuje kogoś innego. Główne poszlaki, które przemawiają za winą Poste, jest kupiony w bazie wojskowej zegarek poplamiony farbą i odcisk pięty w tym samym kształcie i rozmiarze, znaleziony na miejscu trzech innych ofiar Zodiaka; bardzo podobne były także blizny na czołach Garye'go i człowieka z policyjnego rysopisu. Ostatnią osobą, która uważe, że członkowie grupy Case Breakers mają rację w typowaniu mordercy, jest synowa Poste, Michelle Wynn, która powiedziała: Dużo z nim przebywałam, znałam jego charakter, mroczność i pokrętność. Mam intuicję, potrafię czytać ludzi, to on. Dodała na końcu, że od razu nabrała podejrzeń, gdy zobaczyła w 1969 roku policyjny szkic Zodiaka. FBI nie podziela poglądów Case Breakers - zagadka wciąż nie została rozwiązana, śledztwo jest otwarte, a śledczy nie uznają wyników dochodzenia na własną rekę; oznacza to, że Gary Francis nie jest obecnie podejrzanym w sprawie. Trzeba przyznać, że grupa wolontariuszy wykonała naprawdę tytaniczną pracę, chcąc w końcu złapać Zodiaka - przez 10 lat poświęcali swój prywatny czas, chcąc w końcu zamknąć tę otwartą sprawę raz na zawsze, ale niestety ich wysiłek mógł pójść na marne, ponieważ poszlaki, jakby nie były mocne, to wciąż niestety poszlaki, a do skazania kogoś potrzeba twardych dowodów; poza tym Gary Francis Poste zmarł w 2018 roku w wieku 81 lat, więc jeśli nawet byłby Zodiakiem, to sprawa prawdopodobnie zostałaby umorzona ze względu na śmierć sprawcy. V. Dlaczego ta sprawa, mimo upływu lat, ciągle żyje? Sprawa Zodiaka, który siał terror w San Francisco i okolicach, do dziś rozpala umysły wszelkich amatorów kryminalnych zagadek i historii - czy jest możliwe, że morderca uniknął sprawiedliwości i zmarł, niepokojony przez nikogo? Zbierzmy wszystkie działania Zodiaka w jedno: atakował głównie młode pary w weekendy, ataki te były w okresie i okolicach świąt, dochodziło do nich podczas zmierzchu lub w nocy, w znanych zakątkach zakochanych, w samochodach lub w bliskiej ich odległości, a morderstwa popełniono w pobliżu zbiorników wodnych - wzorce te sugerowały motyw zabójstw Zodiaka - mógł to być człowiek sfrustrowany związkami lub miłością albo po prostu ktoś, kto nienawidził kobiet, gdyż w dwóch ostatnich zabójstwach to kobiety otrzymały najcięższe obrażenia. Działał od grudnia 1968 do października 1969, zabijając wtedy pięć osób i dwie raniąc - w listach wysłanych do gazet przyznawał się do siedmiu zbrodni, więc albo nie wiedział, albo nie chciał wiedzieć, że dwie jego niedoszłe ofiary przeżyły spotkanie z nim, doskonale zapamiętując jego twarz, co doprowadziło do sporządzenia policyjnego rysopisu; jego charakterystycznym działaniem było polowanie w odległych okolicach, strzelając i dźgając swoje ofiary - może to wskazywać na małą pewność siebie sprawcy; po dokonanych zbrodniach dzwonił z budek telefonicznych na policję, spokojnie oznajmiając, co właśnie zrobił; wysyłał również zaszyfrowane listy do redakcji, w których były jedynie wynurzenia mordercy, dlaczego lubi zabijać; dowody na działalność Zodiaka to między innymi telefony na policję, listy do redakcji z szyframi i kawałek koszuli zabranej od ostatniej ofiary, taksówkarza Paula Stine. Głównym powodem, dla którego sprawa Zodiaka ciągle żyje własnym życiem, są przede wszystkim media, które od czasu do czasu przypominają ją - na przykład sprawę Case Breakers. Dodatkowym bodźcem, dzięki któremu sprawa ta dostała nowe "życie", jest nakręcenie przez Davida Finchera filmu "Zodiak" w 2007 roku, gdzie główne role zagrał Jack Gyllenhaal jako rysownik Robert Graysmith i Mark Ruffalo jako inspektor Dave Toschi - film ten jest dość dobrym odwzorowaniem pracy policji i detektywa-amatora rysownika w odkryciu tożsamości Zodiaka. Swoją cegiełkę dokładają także internetowi detektywi, którzy ciągle nie ustają w swoich wysiłkach, chcąc zapisać się w historii jako odkrywcy tożsamości najbardziej tajemniczego mordercy w historii Stanów Zjednoczonych. W sprawie Zodiaka dużą rolę odegrały także ślady DNA zostawione przez sprawcę, na przykład na słuchawce telefonu w budce telefonicznej - dziś, w 2026 roku, prawie 60 lat po pierwszej zbrodni, pojawiają się nowe technologie DNA, które pomogą w ustaleniu tożsamości Zodiaka, jednak by do tego doszło, potrzeba jest nowych tropów, poszlak i twardych dowodów. Sprawa Zodiaka jest bardzo charakterystyczna, ponieważ to morderca od początku do końca prowadził swoistą grę z policją, która była jedynie obserwatorem jego poczynań, to morderca budował swój mit jako Zodiak, poprzez listy do gazet i telefony na policję, będąc zawsze o krok przed organami ścigania, zaczynając swoje zbrodnie kiedy chciał i kończąc je kiedy miał na to ochotę, nigdy nie będąc złapany i osądzony. VI. Zakończenie Zodiak, który prawdopodobnie wziął swój pseudonim od marki szwajcarskich zegarków, jest najbardziej tajemniczą zagadką w historii seryjnych morderstw w Stanach Zjednoczonych - jeden człowiek, dziesięć miesięcy, pięć trupów,dwie niedoszłe ofiary, sześć listów, jeden podpis, dowody, telefony, jeden rysopis sprawcy - prawie po 60 latach zagadka ta wciąż elektryzuje i media i ludzi. Czy jest możliwe, że Zodiak nadal żyje, czy jednak spoczywa gdzieś w grobie? Jeśli założylibyśmy, że Zodiak nadal żyje, to biorąc pod uwagę zeznania świadka - Mike Migeau, Zodiak w 1968 roku miał około 30 lat, co pozwala sądzić, że urodził się w 1938 roku, więc dziś miałby 88 lat - czy jest w pełni sprawny fizycznie i psychicznie, czy pamięta wszystko, czego dokonał czy jednak mieszka sobie spokojnie w domu opieki, gdzie nikt nie wie, kim jest ani co zrobił? Może jednak już dawno nie żyje, leży w jakimś grobie w Stanach, a umierając, uśmiechnął się jedynie, że nigdy nie odpowie za swoje czyny, jednocześnie będąc jednym z niewielu zabójców, którzy odeszli na własnych zasadach. Jedno w tej historii jest pewne - FBI, mimo wielu poszlak, nadal prowadzi sprawę Zodiaka jako otwartą - nasuwa się więc pytanie, czy sprawiedliwość ma termin ważności? Spoiler Źródła: Źródło Źródło Źródło Źródło Źródło Źródło Źródło Źródło Spoiler @ Nowy Fragowicz, @Fragowicz, @ Emerytowany Fragowicz, @ Elitarny Fragowicz, @ Legendarny Fragowicz, @ Zasłużony Fragowicz , @ Premium, @ Donator, @ Donator+, @ Sponsor 1 1 Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.