Ja na Twoim miejscu kupiłbym coś na własne grzałki. Lepiej dymi, lepiej smaczy... tylko grzałki trzeba się nauczyć robić. Ewentualnie kupić jakieś gotowe na necie, bo też można, jak najbardziej.
Wyjdzie to taniej, smaczniej i jeżeli wszystko dobrze zrobisz to przez miesiąc nie ma szans na przysłowiowego bobra... Ja gustuję w dripperach, tzn dolewanie na watkę co chwile :)
Grzałki do ijusta wchodzą od atlantisa, tritona i jak wiadomo ijusta.
https://e-dym.pl/pl/nowa-cena/1395-grzalka-wymienna-.html#/50-opornosc-0_5_ohm
https://e-dym.pl/pl/grzalki/1680-aspire-triton-clapton-grzalka.html
https://e-dym.pl/pl/grzalki/1314-grzalka-aspire-triton.html#/125-opornosc-0_3ohm
Tylko jeżeli chodzi o grzałkę do tritona to nie bierz 1.8ohma tylko 0.3ohm jeśli się na nią zdecydujesz.
Swoją drogą grzałki fabryczne do ijusta do porażka także proponowałbym spróbować z tą od tritona/atlantisa lub ewentualnie zmienić parowniczek.
O właśnie... taka wskazówka jeszcze. Kup sobie ładowarkę dwukanałową do akumulatorów jeśli takowej nie posiadasz, bo za jakiś czas będziesz płakał, że ładowałeś przez USB :D
http://www.hurt.com.pl/ladowarka-do-akumulatorow-cylindrycznych-li-ion-18650-xtar-mc2,p14463.html
https://e-dym.pl/pl/akcesoria/468-ladowarka-2-kanalowa-nitecore-intellicharger-i2.html
https://e-dym.pl/pl/akcesoria/488-ladowarka-nitecore-d2.html
Wszystkie te trzy są sprawdzone. Btw. jakie akumulatorki tam w środku siedzą?
Przy grzałkach nawet masz ten przykład, kosz jednej to zazwyczaj 8-20zł.
Koszt zakupu parownika na własne grzałki to ok 50-100zł w zależności od upodobań.
No i kiedy już zainwestujesz te pieniądze przychodzą następne koszty:
-metr drutu 1zł
-płatek waty 1zł
W zależności od tego jakie grzałki będziesz robił lub ile drutu zmarnujesz na naukę i tak będziesz bogatszy o nowe doświadczenie jak i zostanie Ci więcej w portfelu. I taki myczek triczek. Kiedy Twoja grzałka byłaby już zasyfiona po prostu wyciągasz watę, rozgrzewasz kilka razy do czerwoności, wkładasz nową watę i grzałka znów sprawna :)
W tych gotowych tak nie zrobisz :)
W sumie można, ale jest to o wiele bardziej skomplikowane.
!!! EWENTUALNIE !!!
Zagotuj wodę na wrzątek, wlej do jakiegoś kubka lub filiżanki, wrzuć tam spaloną grzałkę. Niech grzałka poleży tam dopóki woda nie ostygnie do temperatury pokojowej. Po tym dokładnie, ale to bardzo dokładnie ją wysusz, najlepiej zostaw na noc na kaloryferze czy coś i możliwe, że pozbędziesz się posmaku spalenizny na jakiś czas ;)